Loading...

niedziela, 9 lutego 2014

WAŻNE!!

Hej jestem kuzynką Mai (osoba która prowadzi tego bloga) Chciała by was bardzo przeprosić że w ostatnim czasie nie dodawała żadnych rozdziałów ale nie dawno przeprowadziła się do Niemiec i ma pewne problemy z internetem.Jestem pewna że gdy będzie miała już do niego dostęp nadrobi zaległości tylko prosi o trochę czasu.Chciałą by wam bardzo podziekować za tyle wejść ona jest w szoku tym bardziej ilością kom. pod ostatnim rozdziałem.Bardzo was pozdrawia i prosi o trochę czasu jestem pewna że nie zawiesi bloga :)


wtorek, 31 grudnia 2013

POWIADOMIENIE...

Czytelniku ..Bardzo z całego serca przepraszam za błędy obiecuję że się powtórzę .I spróbuję poprawić mojego bloga. Żeby był lepszy...:)

niedziela, 1 września 2013

Rozdział 11"Best to have friends beside her"

Jak to opowiadał płakałam razem z nim.Wkońcu poznałam prawdę a ja mogłam się komuś wyżalić.Otarłam łzy
-Dobra dosyć trzeba wziąść się w garść.-Powiedziałam
-Okeyy .Chodź do domu jestem głodny-Uśmiechną się Weszliśmy do domu i ruszyliśmy w stronę kuchni.Nikogo nie było na stole leżała karteczka.
"Pojechaliśmy na zakupy wrócimy niedługo. "
-Chata wolna ?
-Wolna -Uśmiechną się cwaniacko-Idziemy na fastyn .Podobno w mieście jakiś jest
-Dobra ale się uszykuję -Poleciałąm na górę i zaczęłam się ubierać fajny początek dnia nie licząc że bez śniadania i pobudka w Horana łużku.Ubrałam sie w to: http://stylistki.pl/ready-for-big-world-356010/ uczesałam w koka i umalowałam .Zeszłam na dół .Zayna jeszcze nie było więc włączyłam radio w kuchni i nagle usłyszałam głos Louisa.
"Ta piosenka jest dla najpiękniejszej i najukochańszej dziewczyny jakiej znam .Maya myślę że po tej piosence zrozumiesz że nadal cię kocham .Za kilka kilka godzin mnie już nie będzie .Wylatuję do Nowego Jorku Żegnaj"Wtedy poleciała ta piosenka Ed Sheeren Give me Love.Wszystkie wspomnienia moje i Louisa powruciły.Mój taniec w 3 klasie gim z nim  .Bal.Powróciło .Poczułam jak łza spływa po moim policzku.Wiedziałałam że Louis nadal mnie kocha nie da za wygraną .Tylko nie wiem czy ja go nadal kocha.Oto jest pytanie otarłam łzy .Wtedy zobaczyłam że koło mnie stoi Zayn.
-Zayn ja..
-No leć do niego
-Alee..-Co on mówi .Zayn się zmienił naprawdę
-Leć kochasz go ?
-Nie wiem chyba tak
-To leć
-Dziękuję wynagrodzę ci to.-Krzyknęłam i wybiegłam z domu.Louis wylatuje a ja nawet się nie pożegnam .Ja go Kocham naprawdę go kocham .Wsiadłam do samochodu i ruszyłam .Było mało paliwa ,chmury stawały się coraz bardziej czarne luną deszcz .Wykręciłam numer do Louisa.Ale nie odbierał.Ja nie mogę go stracić.


=Louis=
Właśnie kończyłem się pakować płakałem .Ale co ze mnie za chłopak.Płacze hah.Właśnie chowałem zdjęcie moje i May.Zamknąłem walizkę i ruszyłem w stronę drzwi.O czymś zapomniałem o tak paszpart.Biorąc paszport zadzwonił mój telefon .Ale jakie ma to teraz znaczenie nie odebrałem tylko wyszłem z domu .

=Maya =

Dzwoniłam kilka razy ale nie odbierał.Jechałam do domu Louisa było ciemno deszcz padał .W końcu samochód zaczął  zwalniać .Staną .Nie nie nie nie mam paliwa to nie może być tak .Szłam w deszczu .Zostawiłam samochód .Ruszyłam wprost przed siebie .Byłam zła zła na siebie i na wszystkich .Szłam dłuższą chwilę  gdy zobaczyłam za soba światło samochodu .Zatrzymał się a z niego wysiadł Louis.Podszedł do mnie i popatrzył w oczy.
-Co ty robisz?-Zapytał mnie-Dlaczego ?
-Bo dowiedziałam się w końcu co to znaczy miłość -Spuściłam głowę
-Dość długo to trwało -Zaśmiał sie '
-Dlaczego chcesz wyjechać zostawić wszystkich...-Popatrzałam na niego -I mnie...
-Ciebie?-Z jego twarzy zanikł uśmiech-Dlaczego tak mówisz?
-Gdybyśmy tylko mogli zatrzymać to życie przez kolejny dzień. Gdybyśmy tylko mogli cofnąć czas .Byłam dla ciebie zła zmieniłam się zapomniałam to wszystko co było miedzy nami.Kłamstwa..Rozpłakałam się.On mnie pocałował odwzajemniłam .Wtedy koło nas pojawiło się pełno policji i razem z nimi Niall. Co Niall???.Odskoczyłam od Louisa wystraszona .Podszedł do mnie Niall.I szepną na ucho.
-Skoro ja nie moge mieć ciebie nikt nie będzie miał -Popatrzyłam na niego .On się tylko uśmiechna jak on mógł .Wtedy krzykna 
-Brać ja -Podbiegło do mnie kilku typów.Nie wyglądali na policjantów 
-Maya co się dzieje ?-Zapytał mnie Lou
-Nie wiem ?..Niallco ty robisz? -Próbowałam się uwolnic ale zanim coś powiedział wsadzili mnie do samochodu.Czarnego wielkiego samochodu.To nie jest prawda to tylko sen .Czyżbym znowu została porwana .Popatrzałam przez szybę widziałam jak Niall podchodzi Louisa w ręce miał nóż .Waliłam w szybę ale to na nic krzyczałam ale nie słyszał.Samochód szybko odjechał spojżałam na kierowcę To był John.
-John co tu się dzieje wypuść mnie!!!
-Sorry ale ja działam za rozkazem Nialla 
-Wypóść mnie !!!
-Nie a tak pozatym nie kręć się bo za tobą też ktoś siedzi i oberwie jak jeszcze raz się poruszysz.Zerknęłam za siebie siedziała tam Harry.Pobity nie ruszał się .
-Dlaczego to robisz??
-Niall mi płaci-Zaśmiał się 
-Gdzie jedziemy?
-Dowiesz cię kiedy dojedziemy -Uśmiechną się .Miałam złe przeczucia .Przestałam się ruszać i odzywać. Nagle ktoś z tyłu przycisna mi do buzi jakąś szmatkę nie wiedziałam kto to.Tylko poczułam że zamykam oczy i śmiech Johna.


2h30min później
Poczułam że się przemieszczam nogi zwisały mi .Chyba ktoś mnie niósł.Otworzyłam oczy to Niall.Zaczęłam się wyrywać spadłam na ziemię on szybko zareagował i zacza krzyczeć
-Nic ci nie zrobię tylko spokojnie-Byłąm zdezorientowana .Rozglądałam się ale zobaczyłąm tylko Johna Nialla i jakiegoś jeszcze chłopaka .-Spokojnie nic ci nie zrobię-Mówił spokojnie ale ja go nie słuchałam 
-Gdzie ja jestem ?
-Daleko od domu-Powiedział rudy chłopak .Wtedy ktoś złapała mnie od tyłu .Wyrywałam się ale na nic. Zaciągneli mnie do jakiegos pomieszczenia.Było ciemno .Wtedy wszystkie światła zostały pozapalane .Gdy tylko zobaczyłam ten obraz zamarłam przed oczami przeszło mi całe zycie.Centralnie koło mnie stały kobiety .Były uwięzione .Zaczęłam się cofać ale przeszkodził mi w tym Niall.
-Czego się boich co?-Zapytał mnie i złapał w pasie
-Jesteś potworem nie człowiekiem potworem. -Krzyczałąm 
-Nie krzycz -Zatkał mi buzię złapał ją jedną ręką-Popatrz widzisz te dziewczyny.One były kiedys takie jak ty...-Gdy mnie póścił uderzyłam go z całej siły w brzuch i zaczęłam uciekać to nie było zbyt łatwe bo te dziewczyny wyciągały do mnie ręce jak by chciały mnie zaraz zjeść.Byłam przerażona.
-Nie powinieneś być w sklepie z chłopcami co .Obiad sam się nie zrobi-Powiedziałam z ironią.Byłam zdezorietowana,przepażona,zła .Nie wiedziałam co mam zrobić .Czułam się jak w filmie Zmierzch.Nigdy nie zastanawiałam się  jak chcę umrzeć , ale śmierć z osobę która się kocha.To wielkie poświęcenie .Stałam oko w oko z mordercą .Jemu miałam oddac moje zycie (Dla Louisa?) Tego nie wiem .Morderca zbliżała się małymi krokami do mnie .Byłam gotowa na to co mnie czeka.Lecz zawsze myślałam że umrę szczęśliwa z trzymając za rękę osobe która kocham.Ale to tak nie będzie.Byłam gotowa na wszystko.

________________________________________________________________________
W Tym momęcie u Louisa
=Louis=

Wstałem z wielkim bólem głowy .Dopiero zobaczyłem że leżę na betonie.Złapałem się za głowę ale momentalnie się póściłem bo poczułem jak coś spływa po moim policzku, to była krew.Musiałem mocno oberwać .Nic nie pamiętałem głowa mnie strasznie bolała.Może to dziwne ale nie pamięta jak mam na imię .Wstałem szybko.Troche sie zachwiałem ale było dobrze.W tym momęcie zauważyłem jak podjeżdża karetka i policja a kołomnie stoi jakiś chłopak
-Louis wszystko okey-Powiedział .Patrzałem na niego pytająco.Nie wiedziałem kto to jest.-Louis słyszysz mnie .Hallo-Powtórzył
-Kim jesteś ?-Zapytałem odsówając sie od niego co spowodowało mój upadek
-Louis to ja Harry nie pamiętasz mnie?
Zaprzeczyłem skinięciem głowy.Podbiegli do mnie ratownicy i pomogli wstać .Chłopak w lokach odsóną sie odemnie i podszedł do policjantów.Ratownik pomógł mi wejśc do karetki.Usiadłem na łużku.
-Jak pan się nazywa?-Zapytał mnie ratownik
-Ja..ja..n..nie wiem -Byłem w szoku nie wiedziałem kim jestem 
-A pamięta pan może gdzie pan mieszka albo co się wydażyło?
-Niestety nic nie pamiętam -Złapałem się za głowe 
-Pani doktor mamy tutaj wstrząs mózgu trzeba go natychmiast transportować do szpitala-Krzykną mężczyzna.Przybiegła do nas kobieta ubrana na biało.Poczułem że ktoś odpala samochód.Drzwi się zamknęły a ja położyłem sie na łużku. Po głowie chodziły mi ciągle jakies słowa Gdybyśmy tylko mogli zatrzymać to życie przez kolejny dzień. Gdybyśmy tylko mogli cofnąć czas.Nie wiem ktgo to są słowa.Wtedy zamknąłem oczy .Pokazałam mi sie dziewczyan .
Miała brązowy kolor włosów i oczu była ubrana w białą koszulę i dżinsy na nosie okulary przeciw słoneczne .W ręce trzymała coś do picia .Nie wiem kto to był ale jak był ją znał.Następnie odpłynąłem.Po kilku minutach ktoś mnie szturchną.Otworzyłem oczy.Głowę miałem już opatrzoną
-Proszę pana ktoś ciągle do pana dzwoni-Odezwał się ratownik.Spojrzałem na wygaszać .Pojawiło sie zdjęcie moje i jakiejś dziewczyny.Tak to ona to ją zobaczyłem widziałem ją w moim śnie.Ale kim ona może być gdy jeszcze raz zadzwonił mój telefon odebrałem
-Hallo-L
-Posłuchaj mnie uważnie .Mamy twoją Mayę-N
-Kogo?-L
-Powtórzę jeszcze raz mamy Mayę-N
-Ale kto to?-L
-Masz mnie za jakiegoś idiotę -N
-Nie nie pamiętam żadnej May-L
-gdzie teraz jesteś -N
-W karetce a przypomnij kto ty-L
-Dobra zapomnij o czym mówiłem nara frajerze-N
Rozłączyłem się ale kto to był i o jakiej May mówił .Ci ludzie naprawdę zgłupieli.
_________________________________________________________________________________
W Tym Momęcie u Nialla
=Niall=


-Hallo-L
-Posłuchaj mnie uważnie .Mamy twoją Mayę-N
-Kogo?-L
-Powtórzę jeszcze raz mamy Mayę-N
-Ale kto to?-L
-Masz mnie za jakiegoś idiotę -N
-Nie nie pamiętam żadnej May-L
-gdzie teraz jesteś -N
-W karetce a przypomnij kto ty-L
-Dobra zapomnij o czym mówiłem nara frajerze-N Gdy się rozłączyłem byłem w szoku ten debil nie wiedział kim jestem hahaha ale człowiek Odwróciłem się żeby zobaczyć co z Mayką siedziała na krześle związana a koło niej John pilnował jej .Podeszłem do niej i ukucłem\.
-I widzisz do czego doprowadziło to wszystko -Zaśmiałem się
-Czy mnie pamięć nie myli czy miałes być w sklepie z resztą.Lodówka jest pósta a jedzenia nie ma-Plunęła mi w twarz.Nerwy mi puściły i ją uderzyłem "z liścia"
-I po co ci to wszystko było-Wstałem i odeszłem .Skierowałem się w stronę drzwi jeszcze krzyknąłem do chłopaka który właśnie wszedł to Leo .
-Leo masz mi przyprowadzić Harry'ego Stylesa masz na to 2 godziny punkt rozumiemy się -Powiedziałem
-Zostawcie go w spokoju-Krzyknęła Maya ja sobie nic z tego nie zrobiłem tylko wyszedłem .Gdy wyszedłem było ciemno nawet latarnie nie zbyt mocno nie swieciły więc ulice nie było oświetlone.Szłem ulica kiedy usłyszałem sygnał policji zacząłem uciekac


wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 10 "He wanted to live like everyone"

Rozdział 10
Nic się nie odezwałam tylko bardziej się wtuliłam .Wtedy usłyszeliśmy jak Zayn włancza muzykę na fula.https://www.youtube.com/watch?v=Xivad4_WuBg
-To dla mnie-Szepną mi na ucho Niall
-Wszystko-Uśmiechnęłam się .
Zaczęliśmy tańczyć .

2 godziny później
Bylismy juz na maksa piani połowa ludzi padła gdzies leżą a ja i Horan siedzimy w kuchni i gadamy.
-Wow dzięki za tą imprezę-Powiedział a ja usiadłam na blacie .

-Nie ma za co a tak pozatym jak się czujech-Boże ja naprawdę jestem juz piana
-Dobrze ale ty chyba za dużo wypiłaś co może pójdziesz się polożyć-Podszedł do mnie ja zeszłam z blatu i ruszyłam w stronę drzwi .On myślał ż eidę spac to sie gróbo pomylił .Podesżłam do drzwi i je zamknęłam takżeby nikt nam nie wszedł .Horan szukał czegoś w lodówce.
-Czego szukasz?
-Coś do zdjedzenia-Nadla się wgapiał w lodówkę .Podeszłam do niego szybko on się odwrucił i wtedy go pocałowałam .On odwzajemnił .Zaczęliśmy się całować .Wyszlismy z kuchni Niall pociągną mnie do swojego pokoju.On nie był pod wpływem alkocholu no może trochę co ja gadam bardzo.Nikt nas nie widział.Weszliśmy do jego pokoju położyliśmy sie na łużku nadal całując



Po pijaku mogę powiedzieć że się w nim zadużyłam ale to po pijaku .Całowaliśmy się z kilka minut.Zrobiłam się senna .Niall się połozył ja tak samo przytuliłam się do niego on mnie jeszcze raz pocałował.Zasnęłam w jego objęciach.

Nastepny dzień
Wstałam z bulem głowy otworzyłam oczy zobaczyłam koło siebie "Nialla"?C.co jak to Nialla .Blondyn jeszcze spał wyskoczylam z łużka jak oparzona .Podeszłąm do Horan .Nachyliłam się żeby mu krzyknąć do ucha wtedy chłopak złapał mnie w pasie i żucił na łużko.Wyrwałam się
-Niall co ty robisz?
Chłopak otworzył oczy ze zdziwienia
-Maya ja ppp.przepraszam
-No dobra -Usiadłam kolo niego
-Ale co ty tu robisz?
-No właśnie o to samo chciałąm cię zapytać.Możesz mi powiedziać jakim cudem leżałam rano obok ciebie
-T.t.ty koło mnie-On nie wieżył
-Tak Niall ja się boję że się przespaliśmy
-C.co nie nie nie to nie może być prawda
-To jest prawda widocznie trochę wypilismy i wylądowaliśmy włużku-Byłam wystraszona
-Ale do niczego nie doszło?-Chłopak popatrzała się na mnie czułam że zaraz się rozpłaczę
-Niall ja .. ja nie wiem .-Rozpłakałam się a Horan mnie przytulił-Boje się
-Ja też chodź może na dół bo łeb mnie boli a ty wiesz gdzie są tabletki.Cały czas zastanawiałam się czy my to naprawdę zrobiliśmy .A może ja jestem w ciąży.Nie mogę dopuścić do siebie tej my śli.Schodząc na dół słyszeliśmy krzyki Alex i Zayna .Dość poważnie się kłucili.
-Jak mogłeś -Krzyczała
-Alex skarbie przepraszam
-Nie mów tak do mnie jesteś zwyczajnym dupkiem
-Przepraszam nie wiem jak to się stało
-Nie wież jak to się stało .Zwyczajnie dziewczyna wskakuje ci do łużka i nad ranem pisze smsy.Jesteś żałosny
-Alex ale zrozum ja naprawdę nie chciałem byłem piany .Wiesz że ja cię kocham
-Jak byś mnie kochał bo byś mnie nie zdradził nawet po pijaku.
-Alex..
-Nie z nami koniec nie istniejesz dla mnie jesteś zwyczajnym dupkiem i nawet przeprosiny tego nie zmienią -Płacząc wyszłą Zayn poszedł pendem do pokoju .Myślałam że zaraz się Malik popłacze.Zastawiłam Nialla na schodach i ruszyłam za Zaynem .Zapukałam ale nikt się nie odezwał
-Zayn wiem że tam jesteś-Zawołałam-Mogę wejść

-Możesz-Rzucił chłodno .Weszłam do pokoju wszystko było porozwalane zdjęcie Zayna i Alex porwane na podłodze .Chłopak siedział na fotelu i  patrzył na niebo przez okno .
-Maya co ja mam zrobić wiedząc że ukochana osoba w całym życiu odeszła i nie wróci-podeszłam do niedo i usiadłam na parapecie
-Zayn jak cię kocha to zrozumie i wróci-Przytuliłam go
-A jak nie .Jak nie kocha nie wybaczy nie zrozumie nie wróci .Bez niej moje życie nie ma kompletnie sensu.Teraz chciałbym zamknąć oczy i niegdy ich nie otworzyć
-Zayn nie mów tak .Jesteście
-Byliśmy-Poprawił mnie
-Przepraszam byliście kochającą się parą .Wszystko robiliście razem ile jesteście razem
-No z 2 lata
-No właśnie i ten 2-latni związek ma się skończyć jakąś głupotą .Pomyśl .Ty ją nadal kochach a ona napewno ciebie .Siedzeniem tu nic nie zdziałasz .Musisz o nią walczyć .-Wstałam i ruszyłam w stronę drzwi
-Maya poczekaj-Krzykną-Zostań możemy jeszcze porozmawiać
-Dobrze
-Ale nie tutaj chodź na dach
-Co?-Zdziwiłam się

-Nigdy tam nie byłaś ?To moje ulubione miejsce tam siedzę śpiewam myślę.-Zgodziłam się .Malik usiadł ze mną na dachu.

Piękny widok cały Londyn widać .Sorka prawie cały .Chłopak się połozył a ja nadal siedziałam
-To o czym chciałeś porozmawiać-Zapytałam
-Co było pomiędzy tobą a Louisem
-To przeżytak
-No powiedz-Uśmiechną się
-Znałam Louisa od dziecka razem się bawiliśmy razem chodziliśmy wszędzie .Byliśmy nie rozłączni .Pomagał mi.On jako jedyny wiedział wszystko o mnie .Tajemnice w kim się kochałam doradzał mi jak się ubrać .Gdy poszłam do liceum .Nasze drogi

się rozeszły .On się wyprowadził a ja zostałam płakałam co noc.Ale mieliśmy ze sobą cały czas kontakt .Wkońcu na moje urodziny przyjechał i oświadczył że zostaje cieszyłam się jak głupia-Czułam jak łza spływa po moim policzku-Spytał czy chcę być jego dziewczyną od razu się zgodziłam.Gdu skończyłam szkołę poszłam na studia taneczne .I wtedy Harry zapytał czy chcę z nim chodzić .Louis się wściekł .A potem poznałam was -Płakałam
-Maya nie płacz proszę -Zaśmaił się
-Zayn a jak ty no wież .Kiedy ty stałeś się właśnie taki że palisz i takie tam -Nie wiedziałam czy on mi odpowie czy też nie
-Gdy miałem 9 lat.Ojciec zaczą pić razem z matką .Bili mnie kazali palić dawali mi narkotyki.Nie raz się broniłem ale co tam zwykły 9-latek.W szkole wszyscy się ze mnie śmiali .Rodzice nie mieli pieniędzy nie miałem ubrań książek .Niall i Liam jako jedyni mnie zaakceptowali wiedziałem że oni są inni.Któregoś dnia gdy wszedłem do mojego pokoju nie była tam nic kompletnie ojciec i matka napili się i spakowali wszystkie moje żeczy wyżucili mnie z domu.Wtedy była zima błąkałem się żuliłem o jedzenie.Byłem wymarznięty .Wkońcu jakaś starsza pani mnie zabrała do domu.i nakarmiła opowiedziałem jej wszystko ona zadzwoniła na policję .Rodziców zabrano za kilka dni mają wyjść tego najbardziej się boję .Przez kilka miesięcy wychowywała mnie ta kobieta była chpra ja jej pomagałem ale wkońcu przyszedł na nią czas.Ona umarła .czułem w sercu pustkę osoba która mnie dobrze znała odeszła.Ja trafiłem do sierocinca .Zacząłem palić brać narkotyki .W wieku 17 lat mnie wypuścili.Może wydawać to tobie trochę dziwne ale zabrałem cię od Louisa bo bałem się że on cię będzie okłamywał .Że przejdzies zto samo co ja będzies zcierpieć.Przed tem napewno sie mnie bałaś.Ale nie wiem dlaczego ja byłem jak każdy .Chciałem żeby ci co się ze mnie śmiali pożałowali tego.Ja przez nich cierpiałem wiele lat.Potem pojawił się Louis i wgl się zmieniłem .Następnie od odszedł od nas bo chciał żyć normalinie a ja nie mogę nie mogę jestem zły jestem nałogowcem .-Ja popłakałam sie a Malik płąkała przez cały czas

piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 9 "Give peace finally"

Spałam smacznie ale to nie trwało długo .Poczułam mocne uderzenie w ramie wstałam wystraszona.Przed sobą zobaczyłam uśmiechniętego Malika i Alex
-Mała wstawaj do sklepu a zakupy-Zaśmiał się i wskoczyli na łuzko
-Nie na widze was-Zakryłam się kołdrą po sam czubek głowy.
-Też cie kocham a teraz wynocha do łazienki umyć się ubrać i na zakupy-Powiedziała Alex i pociągnęła mnie do łazienki
-Masz 10 minut więdz sie pośpiesz-Krzykną Zayn.Zamknęła drzwi do łazienki i zaczełam się myć.Ubrałam się w to: http:http://www.stylistka.pl/h-m-kolekcja-lato-2013/22/ Gdy wyszłam na moim łóżku leżłała Alex
-Idziemy-Dziewczyna pokiwała głową ruszyłyśmy do drzwi po drodze na schodach spotkałyśmy Johna .Wyszłysmy .Alex wsiadła do samochodu a ja za nią .Najpierw do Tesco .
Gdy wyszłam pierwsze co zauważyłam samochód Louisa .To nie wróżyło nic dobrego weszłyśmy do sklepu.Alex wzięła koszyk.Najpierw do słodyczy.Chipsy żelki ciastka takie tam.Potem po piwa wzięłyśmy 2 skrzynki dziwnie to wyglądał 2 dziewczyny z piwem .
-Ty a może wódke też weźmiemy-Zapytała Alex.Pokiwałam głową ruszyłyśmy do działu znowu z alkoholem.Moim ocza ukazał się Louis i Harry Zobaczyli mnie szybko się odwruciłam.Podejdzie czy nie podejdzie Jedna podszedł.
-O hej Maya widzę że jakas  impreza się szykuję-Zaczą Louis
-Nie twoja sprawa -Tym razem to Alex powiedział za mnie
-Maya możemy pogadać -Powiedział Louis i złapał mnie za rękę
-Zadzwonić po Zayna -Zapytała Alex
-Nie nie poradzę sobie ty kupuj dalej zaraz przyjdę -Blondynka odeszła a ja stałam na przeciwko Louisa i Harry'ego
-Czego chcecie?
-Maya proszę wródź za tydzień jest finał ty musisz wystąpić masz wielkie szanse .-Popatrza na mnie Louis
-Dobra zatańczę ale nie dla was poprostu mam taki kaprys.A i nie wtrącajcie się dobrze w moje życie.-Odeszłam nagle ktoś złapał mnie za rękę.Znowu Louis
-Ale...
-This it my life-Odeszłam pobiegłam do Alex.Uśmiechnełam się i poszłam do Alex.Odwróciłam sie tylko dla pewności,ale już ich nie zobaczyłam całe szczęście .
-Czego chcieli?-Zapytała się Alex
-A nic takiego-Zaśmiałam się i ruszyliśmy do kasy.
-Proszę dowody osobiste-Powiedział kasjerka
-Ale dlaczego?
-Nie sprzedamy pani alkoholu bo nie wygląda mi pani na nastoletnią kobietkę
-Już daję-Podałam jej dowód.Dobrze że sprzedała nam bo bysmy miały kłopoty.Przed wyjściem jeszcze się odwruci łam żeby zobaczyć ich po raz ostatni.Ale nie widziałam.Wsiadłyśmy do samochodu była 8:00.Po kilku minutach byliśmy już w domu.Gdy weszliśmy przeżyłyśmy szok.Nie było kanapy stolików dywanów gdzie oni to wszystko wynieśli.Ale naprawdę się postarali.
-Wkońcu macie piwo-Powiedział mulat wynórzajc sie za sciany
-Mamy mamy-Krzyknęłam wtedy dostałam sms od "siostry Louisa"? Lottie
Odstawiłam zakupy i weszłam do łazienki żeby z nią popisać.




Skończylismy rozmowę . Louis płacze po nocach .Nie może ona tak tylko napisała .Dobra juz sie nie przejmuje .Niedługo Zayn jedzie po Horana do szpitala,Zaraz goście poninni być.A my musimy wszystko przygotować.Gdy wyszłam z łazienki poszłam do pokoju się w coś ubrac :
Półtora godziny późnie
Siedziałam nadal w pokoju goście przyszli .Byłam ubrana w to :http://www.faslook.pl/media/cache/35/37/35378b58ecc4127081e105695c74deee.jpg
Usłysząłam głos Nialla zostawiłam torebkę w pokoju i zeszłam na dół .Wszyscy przytulali się do Nialla pokolei .Wkońcu blondyn popatrzała na mnie i się uśmiechną .Podeszłąm do niego i przytuliłam z całej siły.Usłyszałam tylko jak chłopak coś szepcze."Potrzebowałem tego"

niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 8 "Happiness comes and goes"


Rozdział 8.
Czułam jak przez moje ciało przepływa gorąca fale .Miałam nadzieję że jak najszybciej się stąd wydostaniemy .Kolejny raz usłyszałam dźwięk mojego telefonu i kolejna wiadomość głosowa.
Maya proszę odezwij się .Nie wiem gdzie jesteś tęsknię i potrzebuję cię tu.Proszę odezwij się jak najszybciej.
Miałam ochotę rozpłakać się jak najmocniej.Gdy podszedł do mnie Louis i Harry.

-Maya chodź podsadzimy cię a ty spróbujesz złapać telefon-Powiedziała Harry a ja tylko pokiwałam głową chłopcy mnie podsadzili za pierwszym razem sie nie udało za drugim juz go miałam ale za trzecim złapałam.
-Mam-Krzyknęłam i wpadłam do wody.
-Szybko dzwoń po pomoc.-Zawołał Louis.Wykręciłam numer do Zayna .
ROZMOWA TELEFONICZNA
Z-Hallo
M-Zayn to ty
Z-Maya co ty sobie wyobrażasz najpierw przyjeżdżasz do Nialla on się budzi a ciebie nie ma .Ty nawet nie wiesz jak on sie teraz czuje
M-Zayn ja naprawdę cię przepraszam ale posłuchaj mnie
Z-Co?
M-Musicie nam pomóc ja Harry,Louis utknęliśmy daleko od brzegu nie mamy jak wejść na statek Zayn proszę cie pomóz nam proszę-Rozpłakałam się.
Z-Maya ale gdzie jesteście dokładnie.
M-Nie wiem daleko od brzegu ja się boję prosze pomóżcie  nam jak najszybciej
Z-Już spróbujemy popłynąć do was .Wezwiemy pomoc-Rozłączył się.
-I co?-Powiedział Louis
-I gówno-Podnisłam głos-Przypłyną po nas ale muszą poszukać ratunku.
-Maya dlaczego proszę powiedz mi-Zawołał Louis.
-To tylko twoja wina Louis.Nie mam zamiaru gadać z tobą -Przez kilka godzina nie odzywaliśmy się do siebie.
3godzin później
Niebo było czarne jak by miał podać desz i tak było.Czekalismy na nich kilka godzin bylismy wyczerpani było zimno.Miałam dosyć śmierć w wodzie.Dlaczego nie przyszła mi to do głowy.Podpłynełam do chłopców cała sina.
-Maya co się stalo?-Zaptyała Hazza
-Chłopcy ja tak dłużej nie mogę muszę się stąd wydostać-Zapadła cisza -Muszę spróbować może dopłynę do brzegu-Harry przybliżyła się do mnie .
-Maya to zadaleko zostań-Widziałam w jego oczach żal ,strach .Mogłabym patrzeć codziennie w jego piękne duże zielone tęczówki.STOP musz pomysleć kilka razy zanim coś pomyślę.
-Harry muszę ja nie będę czekać jeszcze kilka godzin aż wkońcu nas znajdą .Harry zrozum musze spróbować.To jest ostatni ratunek-Odwruciłam się .
-Uwarzaj na siebie-Zawołał Hrry .Popatrzałam na niego on na mnie podeszłam do niego i przytuliłam z całych sił.
-Rzegnaj Harry-Spojrzałam na Louisa był smutny ale po ty co mi zrobił należało mu się .
-Uwarzaj tylko proszę -Krzykną .Pokiwałam głowa i zaczełam płynąć.Czuła się okropnie zostawiając Harry'ego tam ,ale ja nadal byłam tą samą dziewczyna co dawniej pale biorę narkotyki sprzedaje je .Nigdy się nie zmienie .Gdy płynęłam usłyszałam głos Zayna .
-Maya chodź tu szybko-Podpłynęli do mnie Malik podał mi rękę i wciągną na pokład.-Dobra teraz płyniemy do domu-Uśmiechna się

-A Harry Louis chyba ich nie zostawimy-Spojrzałam zdziwiona
-Zostawimy niech sobie sami pomogą -Wkurzyłam się
-Nie Zayn musimy im pomóc przecież ich tam nie zostawimy-Podeszłam do Malika
-No dobra już zawracamy-Krzykną do Liam a który był za sterem .
5 min później
Popłynęlismy do chłopców.Pomogłam Hazzie wejść potem Louisowi .
-Dlaczego was tak długo nie było?-Zapytałam Alex
-Ponieważ szukalismy was długo ale kiedy zobaczylismy ciebie w wodzie -Uśmiechnęła sie dziewczyna
-Dobra..-Zaśmiałam się -Ale zimno-Zaczęłam się trząść z zimna .
-Masz ręcznik -Powiedział mulat i podał mi zielony ręcznik odrazu popatzałam na Harry'ego i jego piekne oczy .
-A czy my też możemy dostać żeby się wytrzeć -Zaczą Harry .Podałam mu ręcznik a Louisowi rzuciłam .Ale ja jestem podła ahhhh no cóż tak jestem .On tylko popatrzał na mnie wroga jak miałby mnie zabić .Ale zaraz jak ktoś ma tu zabić to tylko ja Hazze i Louisa .Po co wchodziłam na tą łódkę po jakiego grzyba .Ale koniec jesteśmy uratowani terz chcę tylko się położyć w wielkiej wannie napuścić sobię gorącej wody i leżeć.

1 godzine później
Byliśmy już w domu pobiegłam szybko do swojego pokoju i się przebrałam .Spojżałam na zegarek była 17:59 .Otworzyłam szafę i wybrałam komplet .Miętowe conversy różowe dżiny i na to bokserkę czarną     Uczesałam się w koka i zeszłam na dół .Zayn siedział przed telewizorem,Alex koło niego przytulona awwwwww jak oni ładnie wyglądałą razem .Liam siedział w kuchni i coś robił.Postanowiłam go przestraszyć.Szłam na palcach do kuchni żeby mnie nie usłyszał gdy była już blisko niego chciałam go wystraszyć.
-Maya wiem że jestes za mną -Zaśmiał się
-Kurde jak ty ...Przecież ja byłam cicho...a..a ty nawet nie widziałeś mnie -Podeszłam do niego i usiadłam na blat.
-Hahaha ma słuch bardzo dobry i oczy dookoła głowy więc wiesz -Zaczęlismy się śmiać
-Ta może powiesz że jesteś UFO bo jak tak to zabieramy cię  na sekcję-Śmialiśmy się .Nagle do kuchni przybiegła szczęśliwa Alex
-Wiecie co się stało?-Krzyknęła podskakując jak małe dziecko.
-Zayn ci się oświadczył-Powiedziałam razem z Liamem z czego zaczelismy się śmiać
-Nie jeszcze nie -Mówiąc podkreśliła słowo "jeszcze"-Niall jutro wychodzi aaaaaaaa-Wstałam i zaczęłam z nią skakać jak dzieci .
-Boże nie moge się doczekać aaaaaa musimy zrobic mu niespodziankę -Uśmiechnęła się Alex
-A dokładnie o której wychodzi?-Podszedł do nas Liam
-O 10:00 musimy się pospieszyć -Zaśmiała się Alex
-Mam pomysł.Ja i Alex wstaniemy jutro o 6:00 PUNKT.Pojedziemy do sklepu zrobimy jakies zakupy wiecie chipsy jakieś sałatki ciastka i takie tam-Byłam szczęśliwa
-Nie zapomnij o piwie -Usłyszałam Zayna z salonu.
-Dobra !!!!-Krzyknełam
-A my w tym czasie ti urządzimy zaprosimy kumpli i kumpele-Powiedział Liam
.Kilka godzin później
Była 21:00 byłam zmęczona poszłam do łazienki wziąść prysznic gdy weszłam co pierwsze zobaczyłam że nie ma mojego ulubionego szamponu,który kupiłam .Pobiegłam na dół.
-Kto zabrał mi mój szampon-Krzyknełam
-Mówiłem że się skapnie-Szturchną Payne Malika
-Malik-Podeszła do niego wściekła
-A....ale ..t...to nie ja naprawdę -Zaczą sie bronić złapałm poduszkę w ręce i zaczęłam go nią walić.
-To był mój ulubiony szampon-Krzyczałam i uderząłam go poduszką .I tak się zaczęła walika na poduszki ja z Liamem a Alex z Zaynem .Spojżałam na zegarek 22:00
-Dobra Stop ja już nie gram -Powiedziałam jak bym wiedziała że za mną stoi Zayn z poduszką i chce wycelować we mnie szybko zrobiłam unik .-STOP ja już nie gram idę się wykąpać -Oznajmiłam i ruszyłam na górę do łazienki wzięłam moją piżamę i napuściłąm wody do wanny drzwi zamknęłam na klucz żeby nikt mi nie wszedł.Wlałam płyn do robienia piany i sie polożyłam do wielkiej wannny napełnionej ciepłą wodą.Włazience miałam radio więc je włączyłam leciał moja ulubiona piosenka James Arthur - Impossible       https://www.youtube.com/watch?v=Mhj15W23IjA  Zaczęłam nucić nawet dobrze mi to wchodziło


I remember years ago
Someone told me I should take
Caution when it comes to love
I did
And you were strong and I was not
My illusion, my mistake
I was careless I forgot
I did
And now when all is done
There is nothing to say
You have gone and so effortlessly
You have won
You can go ahead tell them

Tell them all I know now
Shout it from the roof tops
Write it on the sky line
All we had is gone now
Tell them I was happy
And my heart is broken
All my scars are open
Tell them what I hoped would be
Impossible, impossible
Impossible, impossible

Falling out of love is hard
Falling for betrayal is worst
Broken trust and broken hearts
I know, I know
Thinking all you need is there
Building faith on love and words
Empty promises will wear
I know, I know
And now when all is done
There is nothing to say
And if you're done with embarrassing me
On your own you can go ahead tell them

Tell them all I know now
Shout it from the roof tops
Write it on the sky line
All we had is gone now
Tell them I was happy
And my heart is broken
All my scars are open
Tell them what I hoped would be
Impossible, impossible
Impossible, impossible


I remember years ago
Someone told me I should take
Caution when it comes to love
I did

Tell them all I know now
Shout it from the roof tops
Write it on the sky line
All we had is gone now
Tell them I was happy
And my heart is broken
All I hoped would be
Impossible, impossible
Impossible, impossible
Impossible, impossible
Impossible, impossible


Byłam troszeczkę śpiąca więc zamknęłam oczy i myślalam nad tym czy wystąpić w wielkim finale przecież tam będę ludzie z całego świata nie mamy szans a pozatym trzeba tam też śpiewać .Najpierw tańczymy hip hop potem na dodatkowe punktny śpiewamy .Przeciez ja nie umieś śpiewać dobra coś tam umiem ale przed tyloma ludźmi nie dam rady.Gdy tak rozmyślałam usłyszałam walenie do drzwi.
-Maya jesteś tam?-To była Alex
-Nie ma mnie utopiłam się w maślance -Krzyknęłam
-Wyłaź bo Niall dzwoni ze szpitala i zaraz będzie chciał z tobą gadać-Gdy to usłysząłam wyszłam szybko z wanny opłukałam się najpierw z piany wytałam i ubrałam w piżame.Wyszłam po jakis 10 min .
Pod drzwiamy stali chłopcy i Alex która w ręce trzymala telefon.
-Dłużej się nie dało-Zaśmiał sie Zayn
-A wiesz co nie nie dało -Alex podała mi telefon Usłyszałam głos Niall.Chłopaki i blondynka wyszli.Położyłam sie na łużku.
Rozmowa telefoniczna
M-Hallo Niall
N-Maya o hej
M-Coś się stało?
N-Nie tylko tak se powiedziałam a wgl co u ciebie
M-Fajnie słyszłałam że jutro wychodzisz już sie nie moge doczekać
N-Haha ja też a tak po za tym
M-Nudy właśnie wruciłam do domu,a i Niall przepraszam że nie odbierałam miałam wielkie kłopoty
N-A moge wiedzieć jakie
M-Może to będzie dziwne ale utknęłam z Harrym i Louisem
N-Aha czyli wolisz przebywać z nimi niż przyjśc i odwiedzić w szpitalu przyjaciela tak.
M-Nie Niall to nie tak naprawdę obiecują że ci to wynagrodzę .
N-Nie masz mi co wynagradzać posłuchaj jestem śpiący i chcę sie położyć nie gniewaj się ale kończę
M-Przepraszam .

I na tym nasza rozmowa się skończyła było mi przykro to co powiedział gdy bym tylko mu powiedziała prawdę nie doszło by do tego.Ale muszę zająć się tym przyjęciem dla Nialla.Odłozyłam telefon i położyłam się spać

środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział 7 "It is better to forget about everything"

Rozdział 7
=Maya=
Gdy wyszłam Harry jeszcze siedział przed drzwiami.
-Maya i jak?-Złapał mnie za rękę.
-Nie ma szans on nie przeżyje jutra-Wtuliłam się w niego
-Będzie dobrze-Pogłaskał mnie po plecach.
-Tak myslisz-Popatrzałam na niego, a on sie uśmiechną .
-Maya może pujdziemy do domy odpoczniesz-Pokiwałam głowa Harry wzia mnie za rękę i poszlismy do domu.
10 min póxniej
Byliśmy już w domu Harry poszedł do łazienki się umyć a ja siedziałam nadal płacząc na kanapie.W pewnym momęcie dostałam sms .To od Zayna.
''Maya gdzie jesteś, ja naprawdę cię przepraszam za te słowa.Proszę przyjedź tu jak najszybciej"
Nie odpisałam miałam to gdzieś .Wtedy wyszedł Harry .
-Maya dziś śpisz u mnie możesz się iść wykąpać
-Ale ja nie mam tu ubrań-Podeszłam do niego
-Poczekaj-Powiedział i podał mi swoja koszuklę i spodenki.
-Dziekuję -Weszłam do łazieki
Po kilku minutach wyszłam .Harry już spał.Podeszłam do niego i połozyłam się koło.Spojrzałam na zegarek,była 3:05 Byłam śpiąca .Przytuliłam się i pogrążyłam się w krainę snów.

=Harry=
Wczorajsze przeżycie kompletnie rozbiło Maye.Obudziłem się z bólem ręki nie mogłem nią ryszyć,kiedy otworzyłem oczy zobaczyłem Maye wtuloną w moją rękę.Teraz wiem skąd ten ból.Zaczwonił mój telefon to Louis.
ROZMOWA TELEFONICZNA
L-Hazza co robisz?
H-Właśnie wstałem a co?
L-Zaraz będę pamietasz jakie dziś mamy plany
H-Plany?
L-No mielismy płynąć statkiem zapomniałeś
H-Nie nie nie pamiętam dobra to ja juz sie szykuje.
Kompletnie zapomiałem o naszych planach..Wstałem powoli żeby jej nie obudzić ale się nie udało.
-Harry co się stało?-Powiedział ocierając oczy.
-Ubieraj sie jedziemy nad wodę-Odpowiedziałem zakładając spodnie.
-Nad jaką wodę ?-Nie wiedziała o co chodzi Podałem jej rzeczy i zaprowadziłem do łazienki.
Po 5 minutach wyszła ubrana w to :
http://img1-pl.vinted.net/images/item_photos/209/205/2092057.jpg?1372574620
Wyglądała ślicznie.
-Ładnie wyglądasz-Uśmiechnąnem  się
-Dzieki ale skąd masz te ciuchy-Zrobiła głupią minę .
30 min później

Gdy Louis przyszdł zdziwił się ze Maya tu jest.Ona do Lo się wogule nie odzywała może datego że przez niego prawie nie poszła do wienzienia.Siedzielismy juz na statku.Maya cieszyła się jak dziecko.Byłem z tego szczęśliwy.Bawilismy sie na sałego.Wkońcu miałem dość siedzenia na satku.Podeszłam do Louisa .
-Louis chodź zrobimy jej niespodziankę-Powiedziałem mu na ucho.
-Ale co zrobimy?

-Ja za nogi ty za ręce-Uśmiechnołem się .Zaczęliśmy podchodzić do niej pocichu.

=Maya=
Leżałam i co chwilę spoglądałam na wodę.Nie wiem co mnie dzisiaj wzięło że dałam się namówic na rejs statkiem.Gdy siedziałam podszedł do mnie Louis i Harry.
-I jak się bawisz-Uśmiechna się Harry .Nagle popatrzyli na siebię.To było dziwne.
-Terazzzzzzzzz-Krzykną Louis.Chłopak wzią mnie za ręce a Harry za nogi.
-Puście mnie proszę-Krzyczałam .
-Dostane buziaka-Powiedział Harry i wystawił policzek.
-Chyba se ze mnie żartujech-Uśmiechnęłam się
-Nie dajesz nam wyboru-Wrzucili mie do wody.Nagle sami wskoczyli.Miałam plan hah ciekawe czy dadzą się nabrać.Udawałam że się topie .
-Maya co z tobą-Krzykna przerażony Harry.Zamużyłam sie pod wodę żeby mnie nie zobaczyli.
-Louis ona się topi.Szybko-Powiedział wystraszony Harry i szybko się zanuzyli.Hah jakie ciapy wynóżyłam się i czekałam aż wypłyną .Po kilku minutach wypłynęli .
-Ejj no ile mam na ciebie Harry  czekać-Zaśmiałam się.
-Nigdy tak nie rób-Przypłyna do mnie Louis.
-To kara że mnie tu wrzuciłeś a i nie odzywaj się do mnie-Chlapnęłam ich wodą .
Zaczęliśmy sie chlapać .Nagle zadzwonił mój telefon , któs nagrał mi się  na skrzynkę głosową ,usłyszałam głos Nialla.BOŻE Na śmierć zapomniałam .
Maya prosze przyjedź jak najszybcie potrzebuję cię..

Zaczęłam płynąć w stronę statku .Próbowałam się dostać na pokład ale nigdzie nie było drabinki.

-Chłopcy gdzie jest drabina-Powiedziałam mój głos stawał się niepokojący.
-Co nie otworzyliśmy klapy..Ale jak my teraz wyjdziemy-Krzykna przeraźliwie Louis.
-Zostaniemy tu-Po moim policzku spłyneła łza.
-Chyba tak-Przypłyna do mnie Harry i przytulił.Zaczęłam płakać .Sami w wodzie nikogo nie było Strasze też że Louis kierował statkiem a nie ma kto nam pomóc  .I co teraż zginiemy pożarci przez rekiny.Ja nie chcę tak skończyć..
-Musimy coś wymyśleć-Krzykna Louis.
-To se wymyslał jakbyś nie wiedział utknęlismy tu .Nie możemy wejść na statek a co dopiero mozemy sie utopić.Przypomne ci kolego że masz się do mnie nie odzywać rozumiesz-Odwruciłam się i popłynęłam na druga stronę statku.
-Maya ja cię bardzo przepraszam ale to dla twojego dobra widziałaś co oni z tobą zrobili-Podpłyna do mie.
-1.Dla mojego dobra wezwałeś paly 2.Okłamywałeś mnie przez kilka lat.3.Po raz kolejny prosze cie  nie odzywaj się do mnie 4.Oni nic ze mna nie zrobili przez te 2 miesiące czułam że żyję poczułam smak życia.A teraz próbujesz mi to odebrać.-Zaczęłam walić w łajbe ale na nic.
-Jak chcesz ale to dla twojego dobra .Pamietasz jak byłas szczęśliwa ta cała twoja przyjaźń z Zaynem Niallem i Liamem .Zapomniałaś o mnie -Odwruciłam się do niego popatrzałam na niego.Do niego nic nie dochodzilo .Miałam go dosyć.Zanurzyłam się by nie widzieć Louisa więcej.

W tym momęcie u Nialla , Zayna Liama i Alex.
=Niall=

Leżałem na łóżku szpitalnym i myślałem o May.Dzwoniłem chyba z 5 razy ale nie odbierała,a pozatym dowiedziałem się że lekarze dawali mi czas do jutra bo nie wieżyli że przeżyję a tu nagle rozczarowanie.
-Będzie dobrze napewno przyjdzie-Powiedział Zayn
-Jak by miała przyjść była by tu dawno, ale chyba nie zależy jej na mnie-Odwruciłem głowę w drugą stronę.
-Niall nie mów tak może coś ją zatrzymało.-Pogłaskała mnie po głowie Alex
-Alex zrozum ja ja nic nie obchodze ma mnie w nosie .Odechciało jej się już przyjaźni ze mną .-Po moim policzku spłynęła łza.
-Chłopie ona nie jest tego warta .Nie przejmój się -Pocieszał mnie Liam-A pozatym ona woli się zabawiać ze Stylesem .
-To naprawdę pocieszyłes mnie ale to bardzo-Powiedziałem uśmiechając się sztucznie.

U May ,Louisa i Harry'ego
=Maya=
Siedzielismy w wodzie juz 20 min było mi zimno i byłam zmęczona .Nie mielismy ratunku.Nikt nie przepływał aż traciłam nadzieje że przeżyjemy.
-Maya nie mart się wszystko będzie dobrze-Usłyszałam głos Hazzy
Nie odezwałam sie .Ciągle myślałam jak możemy się stąd wydostać.Wtedy mnie olśniło
-Maya co sie stało?-Przypłyna do mnie.
-Harry mam pomysł za mną-Złapałam go za rękę
Nie odezwał się
Przypłynelismy do Louisa.
-Louis -Krzyknęłam
-Przemyślałaś wszystko.-Zdzwiwiłam się.
-Nie, ale mam pomysł.Nie wierzę że odezwałam się do ciebie-Podpłynęłam do niego.-Musicie mnie podnieść żebym sięgła po nóż
-Jaki nóż ?-Popatrzył na łaję na deskach leżał nóż.-Aa ten nóż.

Chłopcy podnieśli mnie próbowałam go złapać ale się nie udało,za drugim razem złapałam ale wpadł do wody.No to klopsssssss.
-I co teraz ?-Harry był zdenerwowany.
-Zanóżę i spróbuję go znaleść
-Poczekaj my z tobą-Zawołał Harry.



Zanórzylismy się w poszukiwaniu noża był nam bardzo potrzebny.Szukaliśmy nie wiem ile ale wiem że bardzo długo .Wkońcu znaleźliśmy.Tak znaleźliśmy nóż.Szybko wypłyneliśmy.Louis wzią nóż i z całej siły próbował wbić go w statek ale się nie udało .Zabrałam mu nóż i popłynełam.
-Maya a ty gdzie z tym nożem musimy jakos sie dostać na pokład-Krzykna Harry i Louis.
-Próbuję pomóc-Odwruciłam się do nich
-Jakos nie widać-Widziałam że Louis był zdenerwowany.Wtedy poczułam jak coś dotyka mojej nogi.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaa-Krzyknęłam na całe gardło.
-Co się stało?-Zawołał Harry.
-Coś mnie dotknęło-Zaczęłam panikować.-To rekin napewno ja ie chcę umierać-Krzyczałam.Wtedy Harry zanurkował.Po kilku minutach się wynórzył.
-Maya wszystko wpożądku nic tam nie ma może to tylko jakaś mała rybka-Uśmiechna się-Nikt nie jest ranny nic nie może się stać-Przypłyną do mnie Louis i Harry.Popłynełam na druga stronę statku.Zaówarzyłam drabinkę ale była zamknięta wzięłam nóż w ręce i z całej siły wbiłam noż w to.Jesttttt udało się .Nagle przypłyna do mnie Louis.
-Co ty robisz głupia jesteś-Odepchna mnie i wyciągna nóż-To jest wynajęte-Krzykną.Zaczęłam się z nim kłucić.Wtedy do akcji wkroczył Harry.
-Co się tu dzieje?
-Ona chce nam rozwalić łajbe
-O nie nie nie ja próbuję nas uratowac ale oczywiście pan Tomlinson chce zginąć w wodzie ,  dla twojej wiadomości ja chcę żyć-To było już ponad moje siły nie panowałam nad sobą.Miałam dosyć po co ja wg tu dałam się namówić.