Loading...

niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 8 "Happiness comes and goes"


Rozdział 8.
Czułam jak przez moje ciało przepływa gorąca fale .Miałam nadzieję że jak najszybciej się stąd wydostaniemy .Kolejny raz usłyszałam dźwięk mojego telefonu i kolejna wiadomość głosowa.
Maya proszę odezwij się .Nie wiem gdzie jesteś tęsknię i potrzebuję cię tu.Proszę odezwij się jak najszybciej.
Miałam ochotę rozpłakać się jak najmocniej.Gdy podszedł do mnie Louis i Harry.

-Maya chodź podsadzimy cię a ty spróbujesz złapać telefon-Powiedziała Harry a ja tylko pokiwałam głową chłopcy mnie podsadzili za pierwszym razem sie nie udało za drugim juz go miałam ale za trzecim złapałam.
-Mam-Krzyknęłam i wpadłam do wody.
-Szybko dzwoń po pomoc.-Zawołał Louis.Wykręciłam numer do Zayna .
ROZMOWA TELEFONICZNA
Z-Hallo
M-Zayn to ty
Z-Maya co ty sobie wyobrażasz najpierw przyjeżdżasz do Nialla on się budzi a ciebie nie ma .Ty nawet nie wiesz jak on sie teraz czuje
M-Zayn ja naprawdę cię przepraszam ale posłuchaj mnie
Z-Co?
M-Musicie nam pomóc ja Harry,Louis utknęliśmy daleko od brzegu nie mamy jak wejść na statek Zayn proszę cie pomóz nam proszę-Rozpłakałam się.
Z-Maya ale gdzie jesteście dokładnie.
M-Nie wiem daleko od brzegu ja się boję prosze pomóżcie  nam jak najszybciej
Z-Już spróbujemy popłynąć do was .Wezwiemy pomoc-Rozłączył się.
-I co?-Powiedział Louis
-I gówno-Podnisłam głos-Przypłyną po nas ale muszą poszukać ratunku.
-Maya dlaczego proszę powiedz mi-Zawołał Louis.
-To tylko twoja wina Louis.Nie mam zamiaru gadać z tobą -Przez kilka godzina nie odzywaliśmy się do siebie.
3godzin później
Niebo było czarne jak by miał podać desz i tak było.Czekalismy na nich kilka godzin bylismy wyczerpani było zimno.Miałam dosyć śmierć w wodzie.Dlaczego nie przyszła mi to do głowy.Podpłynełam do chłopców cała sina.
-Maya co się stalo?-Zaptyała Hazza
-Chłopcy ja tak dłużej nie mogę muszę się stąd wydostać-Zapadła cisza -Muszę spróbować może dopłynę do brzegu-Harry przybliżyła się do mnie .
-Maya to zadaleko zostań-Widziałam w jego oczach żal ,strach .Mogłabym patrzeć codziennie w jego piękne duże zielone tęczówki.STOP musz pomysleć kilka razy zanim coś pomyślę.
-Harry muszę ja nie będę czekać jeszcze kilka godzin aż wkońcu nas znajdą .Harry zrozum musze spróbować.To jest ostatni ratunek-Odwruciłam się .
-Uwarzaj na siebie-Zawołał Hrry .Popatrzałam na niego on na mnie podeszłam do niego i przytuliłam z całych sił.
-Rzegnaj Harry-Spojrzałam na Louisa był smutny ale po ty co mi zrobił należało mu się .
-Uwarzaj tylko proszę -Krzykną .Pokiwałam głowa i zaczełam płynąć.Czuła się okropnie zostawiając Harry'ego tam ,ale ja nadal byłam tą samą dziewczyna co dawniej pale biorę narkotyki sprzedaje je .Nigdy się nie zmienie .Gdy płynęłam usłyszałam głos Zayna .
-Maya chodź tu szybko-Podpłynęli do mnie Malik podał mi rękę i wciągną na pokład.-Dobra teraz płyniemy do domu-Uśmiechna się

-A Harry Louis chyba ich nie zostawimy-Spojrzałam zdziwiona
-Zostawimy niech sobie sami pomogą -Wkurzyłam się
-Nie Zayn musimy im pomóc przecież ich tam nie zostawimy-Podeszłam do Malika
-No dobra już zawracamy-Krzykną do Liam a który był za sterem .
5 min później
Popłynęlismy do chłopców.Pomogłam Hazzie wejść potem Louisowi .
-Dlaczego was tak długo nie było?-Zapytałam Alex
-Ponieważ szukalismy was długo ale kiedy zobaczylismy ciebie w wodzie -Uśmiechnęła sie dziewczyna
-Dobra..-Zaśmiałam się -Ale zimno-Zaczęłam się trząść z zimna .
-Masz ręcznik -Powiedział mulat i podał mi zielony ręcznik odrazu popatzałam na Harry'ego i jego piekne oczy .
-A czy my też możemy dostać żeby się wytrzeć -Zaczą Harry .Podałam mu ręcznik a Louisowi rzuciłam .Ale ja jestem podła ahhhh no cóż tak jestem .On tylko popatrzał na mnie wroga jak miałby mnie zabić .Ale zaraz jak ktoś ma tu zabić to tylko ja Hazze i Louisa .Po co wchodziłam na tą łódkę po jakiego grzyba .Ale koniec jesteśmy uratowani terz chcę tylko się położyć w wielkiej wannie napuścić sobię gorącej wody i leżeć.

1 godzine później
Byliśmy już w domu pobiegłam szybko do swojego pokoju i się przebrałam .Spojżałam na zegarek była 17:59 .Otworzyłam szafę i wybrałam komplet .Miętowe conversy różowe dżiny i na to bokserkę czarną     Uczesałam się w koka i zeszłam na dół .Zayn siedział przed telewizorem,Alex koło niego przytulona awwwwww jak oni ładnie wyglądałą razem .Liam siedział w kuchni i coś robił.Postanowiłam go przestraszyć.Szłam na palcach do kuchni żeby mnie nie usłyszał gdy była już blisko niego chciałam go wystraszyć.
-Maya wiem że jestes za mną -Zaśmiał się
-Kurde jak ty ...Przecież ja byłam cicho...a..a ty nawet nie widziałeś mnie -Podeszłam do niego i usiadłam na blat.
-Hahaha ma słuch bardzo dobry i oczy dookoła głowy więc wiesz -Zaczęlismy się śmiać
-Ta może powiesz że jesteś UFO bo jak tak to zabieramy cię  na sekcję-Śmialiśmy się .Nagle do kuchni przybiegła szczęśliwa Alex
-Wiecie co się stało?-Krzyknęła podskakując jak małe dziecko.
-Zayn ci się oświadczył-Powiedziałam razem z Liamem z czego zaczelismy się śmiać
-Nie jeszcze nie -Mówiąc podkreśliła słowo "jeszcze"-Niall jutro wychodzi aaaaaaaa-Wstałam i zaczęłam z nią skakać jak dzieci .
-Boże nie moge się doczekać aaaaaa musimy zrobic mu niespodziankę -Uśmiechnęła się Alex
-A dokładnie o której wychodzi?-Podszedł do nas Liam
-O 10:00 musimy się pospieszyć -Zaśmiała się Alex
-Mam pomysł.Ja i Alex wstaniemy jutro o 6:00 PUNKT.Pojedziemy do sklepu zrobimy jakies zakupy wiecie chipsy jakieś sałatki ciastka i takie tam-Byłam szczęśliwa
-Nie zapomnij o piwie -Usłyszałam Zayna z salonu.
-Dobra !!!!-Krzyknełam
-A my w tym czasie ti urządzimy zaprosimy kumpli i kumpele-Powiedział Liam
.Kilka godzin później
Była 21:00 byłam zmęczona poszłam do łazienki wziąść prysznic gdy weszłam co pierwsze zobaczyłam że nie ma mojego ulubionego szamponu,który kupiłam .Pobiegłam na dół.
-Kto zabrał mi mój szampon-Krzyknełam
-Mówiłem że się skapnie-Szturchną Payne Malika
-Malik-Podeszła do niego wściekła
-A....ale ..t...to nie ja naprawdę -Zaczą sie bronić złapałm poduszkę w ręce i zaczęłam go nią walić.
-To był mój ulubiony szampon-Krzyczałam i uderząłam go poduszką .I tak się zaczęła walika na poduszki ja z Liamem a Alex z Zaynem .Spojżałam na zegarek 22:00
-Dobra Stop ja już nie gram -Powiedziałam jak bym wiedziała że za mną stoi Zayn z poduszką i chce wycelować we mnie szybko zrobiłam unik .-STOP ja już nie gram idę się wykąpać -Oznajmiłam i ruszyłam na górę do łazienki wzięłam moją piżamę i napuściłąm wody do wanny drzwi zamknęłam na klucz żeby nikt mi nie wszedł.Wlałam płyn do robienia piany i sie polożyłam do wielkiej wannny napełnionej ciepłą wodą.Włazience miałam radio więc je włączyłam leciał moja ulubiona piosenka James Arthur - Impossible       https://www.youtube.com/watch?v=Mhj15W23IjA  Zaczęłam nucić nawet dobrze mi to wchodziło


I remember years ago
Someone told me I should take
Caution when it comes to love
I did
And you were strong and I was not
My illusion, my mistake
I was careless I forgot
I did
And now when all is done
There is nothing to say
You have gone and so effortlessly
You have won
You can go ahead tell them

Tell them all I know now
Shout it from the roof tops
Write it on the sky line
All we had is gone now
Tell them I was happy
And my heart is broken
All my scars are open
Tell them what I hoped would be
Impossible, impossible
Impossible, impossible

Falling out of love is hard
Falling for betrayal is worst
Broken trust and broken hearts
I know, I know
Thinking all you need is there
Building faith on love and words
Empty promises will wear
I know, I know
And now when all is done
There is nothing to say
And if you're done with embarrassing me
On your own you can go ahead tell them

Tell them all I know now
Shout it from the roof tops
Write it on the sky line
All we had is gone now
Tell them I was happy
And my heart is broken
All my scars are open
Tell them what I hoped would be
Impossible, impossible
Impossible, impossible


I remember years ago
Someone told me I should take
Caution when it comes to love
I did

Tell them all I know now
Shout it from the roof tops
Write it on the sky line
All we had is gone now
Tell them I was happy
And my heart is broken
All I hoped would be
Impossible, impossible
Impossible, impossible
Impossible, impossible
Impossible, impossible


Byłam troszeczkę śpiąca więc zamknęłam oczy i myślalam nad tym czy wystąpić w wielkim finale przecież tam będę ludzie z całego świata nie mamy szans a pozatym trzeba tam też śpiewać .Najpierw tańczymy hip hop potem na dodatkowe punktny śpiewamy .Przeciez ja nie umieś śpiewać dobra coś tam umiem ale przed tyloma ludźmi nie dam rady.Gdy tak rozmyślałam usłyszałam walenie do drzwi.
-Maya jesteś tam?-To była Alex
-Nie ma mnie utopiłam się w maślance -Krzyknęłam
-Wyłaź bo Niall dzwoni ze szpitala i zaraz będzie chciał z tobą gadać-Gdy to usłysząłam wyszłam szybko z wanny opłukałam się najpierw z piany wytałam i ubrałam w piżame.Wyszłam po jakis 10 min .
Pod drzwiamy stali chłopcy i Alex która w ręce trzymala telefon.
-Dłużej się nie dało-Zaśmiał sie Zayn
-A wiesz co nie nie dało -Alex podała mi telefon Usłyszałam głos Niall.Chłopaki i blondynka wyszli.Położyłam sie na łużku.
Rozmowa telefoniczna
M-Hallo Niall
N-Maya o hej
M-Coś się stało?
N-Nie tylko tak se powiedziałam a wgl co u ciebie
M-Fajnie słyszłałam że jutro wychodzisz już sie nie moge doczekać
N-Haha ja też a tak po za tym
M-Nudy właśnie wruciłam do domu,a i Niall przepraszam że nie odbierałam miałam wielkie kłopoty
N-A moge wiedzieć jakie
M-Może to będzie dziwne ale utknęłam z Harrym i Louisem
N-Aha czyli wolisz przebywać z nimi niż przyjśc i odwiedzić w szpitalu przyjaciela tak.
M-Nie Niall to nie tak naprawdę obiecują że ci to wynagrodzę .
N-Nie masz mi co wynagradzać posłuchaj jestem śpiący i chcę sie położyć nie gniewaj się ale kończę
M-Przepraszam .

I na tym nasza rozmowa się skończyła było mi przykro to co powiedział gdy bym tylko mu powiedziała prawdę nie doszło by do tego.Ale muszę zająć się tym przyjęciem dla Nialla.Odłozyłam telefon i położyłam się spać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz