Loading...

sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział5 "This is my life"

Rozdział 5
=Louis=
Wtedy poczułam coś twardego .Chyba spotkałam się z podłogą.
Otworzyłam oczy byłam w czyimś łuzku.Przestraszyłam się .Nadal byłam piana .Wtedy w drwiach pojawił się Louis.
-Wstałaś !-Powiedział radośnie
-Gdzie ja jestem -Krzyczałam .
-U mnie w domu.-Podszedł do mnie.Wstałam i wyszłam z pokoju.Dostałam sms od Nialla.
Martwił się.Ale nie odpisałam .
-Maya zaczekaj nie możesz tam wrócić-Złapała mnie za ręke .
-Bo co !!!-Wyszłam .
-Mam jeszcze jedno pytanie?
-Co??
-Dlaczego nie chodzisz do szkoły.Przecież tak bardzo lubisz tańczyć.-Podszedł do mnie.
-Po co mam chodzić do szkoły .Nie powinno cię to obchodzic mam swoje życie.Nigdy takiego nie miałes .Teraz gnijesz w tym nudnym świecie.Pomyliłam się chodzc z tobą .Teraz wiem że z takimi nie mogę się zadawać.-Wiedziałam że go to zabolało .Poczułam się dziwnie mówiąc mu to prosto w twarz.
-Naprawdę tak myślisz-Po policzku spłynęła mi jedna łza a w jego oczach gromadziły sie setki.
-Louis ..Tak naprawdę tak myślę .A teraz mnie zostaw-Poszłam .Usłyszałam jak krzyczy.
-Zraniłas mnie naprawdę ...!!!-Podeszłam wkurzona .
-Ja cię zraniłam pomyśl co ty zrobiłes 2 miesiące temu.To samo. Hah teraz masz czelnośc mówic takie słowa do mnie.-Wspułczuje mu..
-Zrobiłem to dla ciebie
-Dla mnie kłamałeś dla mnie..Naprawdę mi ciebie żal-Poszłam prosto przed siebie juz go nie widziałam.

30 min później
Byłam juz w domu nikogo nie było oprócz Nialla .
-Gdzie byłas ?-Zapytał troskliwie.
-Poszłam się przejśc .-Skłamałam podeszłam do chłopaka który palił skręty.-Daj zapalić-Podał mi skręta.Paliłam pierwszy raz skęta.Naprawde wcześniej normalne papierosy-Mówiłes że nie palisz..Ja pamiętam co mówiłes mi kilka miesięcy temu.-Zaśmiałam się
Wtedy do mieszkania weszła reszta.
-Słuchajcie za rogiem otworzyli sklep podobno pełno ludzi tam chodzi .Możemy się trochę obłowić.-Uśmiechna się Malik.
-Słuchajcie znajomy chce kupić parę proszków za 3 stówy macie kilka .-Tym razem odezwał sie Niall.
Zayn i Liam podeszli do szuflady wyciągneli chyba  z 15 woreczków
-To co idziemy-Ponownie mielisy wyjsc z domu kiedy odezwał się Liam.
-Ejjj pały stoja przed naszym domem .-Krzykna wszyscy podeszli do okna .Wtedy zobaczyliśmy Louisa stojącego przed radiowozem.Na pewno to był jego pomysł.
-Ja cię krence zabiję chłopaka -Odezwał się Malik.
-jak teraz wyjdziemy-Powiedziałm łapiąc się za glowę .
-Szybko do pokoju Alex przecież z okna widać nastepna ulice wyjdziemy przez okno.-Zaczęliśmy biec do mojego pokoju..
-Dziewczyny pierwsze-Uśmiechna sie do mnie Horan
-Dobra  koniec romansików laski juz przez okno-Zaczęliśmy się śmiac pierw Alex potem ja .
Wyszliśmy czekaliśmy na chłopców 5 minut wkońcuskoczyli.Zobaczyłam światła latarek.
-Niall padnij-Krzykna Zayn.Zobaczyli nas.
-Stac policja-Usłyszeliśmy głos pał za nami.
-Chłopaki spierdalamy stąd-Powiedziałam i zaczęliśmy uciekać .Liamowi i Niallowi nie udało uciec złapałi ich.
-Maya czekaj nic ci nie zrobimy.-Słyszałam głos Louisa.
-Maya nie słuchaj go uciekaj -Krzyczali Zayn i Alex .Zdjęłam buty ponieważ biegłam w szpilkach .-Ejj uciekaj.-Uciekalismy .Ale niestety dogonili nas.
-Stać policja jesteście otoczeni-Otoczyli nas próbowałam uciekać .
-Maya prosze nie uciekaj-To Louis.
-Co ty chuju zrobiłes -Krzyczałam do niego .Nagle policjant do mnie podszedł z kajdankami .Nie mogłam uwolnic rąk.
-Zabieraj te łapy-Rzucałam się .

-Prosze się nie ruszać -Powiedział spokojnie policjant.Ja , Alex i Zayn byliśmy aresztowani..
-Maya to dla twojego dobra -Podszedł do mnie Louis .

-Dla mojego dobra wezwałeś psy.Jeszcze tego porzałujesz -Odwruciłam się od niego i poszłam razem z przyjaciółmi do radiowozu.Wiedziałam że Louis będzie miła przesrane.

15 min później.
Byliśmy na policji policjanci zaczęli nas sie pytac czy tak naprawdę byłam uprowadzona.Uffff mysłałam że będzie chodzić o narkotyki.Oczywiście wszystkiemu zaprzeczyłam.Nie byłam uprowadzona ani porwana.
Wtedy dostałam sms od Harry'ego.

''Louis dzwonij jak to policja cię zatrzymała''
Wow jak chodziłam do szkoły tak się mną nie interesował.Co ja gadam przeciaż on sie we mnie kochał..

Minęły 2 godziny a my ciągle siedzimy na komisariacie.
-Kiedy nas wypuścicie-Zapytałam ziewając.
-Juz możecie iść-Policjant otworzył drzwi.
-A a co z naszymi kolegami też policja ich zatrzymała?
-Wyszli przedchwilą-Wyszliśmy przed budynkiem stała reszta.
-Hahaha jakie pytania wam zadali-Zapytał Liam.
-Czy mnie trzymacie wbrew mojej woli-Zaśmiałam się-To co idziemy do domu-Szliśmy gadając.
-Idcie my zaraz was doginimy-Powiedział Niall i pociągna mnie za rękę.
-Spoko tylko szybko-Krzykna Malik.
Poszliśmy do parku na łazwkę.
-Co się stało?
-Maya posłuchaj ...-Chyba się speszył.
-No co?-Uśmiechnęłam się
-Znamy się dobrze już 2 miesiące  i...-Wstał i złapał mnie za rękę.-Będziesz moja dziewczyna -Wtedy zobaczyłam Louisa i Harry'ego widziała w ich oczach słowo "nie",ale mam to w dupie
-Niall wiesz ja cie bardzo lubie , ale bedzie lepiej  jak zostaniemy przyjaciółmi.Chciałabym żebyś był kimś więcej niż kolegą ale to dla mnie na razie za szybko.-Wstałam nie widziałam juz Harry'ego o Louisa całe szczęście.Niall wstał złapał mnie za rękę i dołączyliśmy do przyjacół.
30 min później
Byliśmy juz w domu.Odrazu poszłam do łazienki sie umyc i przebrać w piżamę http://p2.you2.pl/bmz_cache/e/e70333120d808bbd50f67dd1c0f2a9ef.image.160x240.jpg.Gdy wyszłam byłam zdziwiona bo Alex była przebrana w to:http://eliteestyl.nazwa.pl/www.suknie-sukienki.pl/55-415-thickbox/mlodziezowe-sukienki-mini.jpg.
-Alex a ty gdzies idziesz?-Zapytałam
-Nom ja i Zayn idziemy do na impreze kolejny raz-Zaśmiała się .
-Powodzenia-Powiedziałam i udałam się do pokoju. Moim zdziwieniem był tam Liam.-Potrzebujesz czegoś?
-Nie tak se siedzę na łóżku i gapie się w sufit -Zaśmiał się
-Haha na moim łóżku i gapisz się w mój sufit .Wow brałes coś-Podeszłam i położyłam się do łóżka.
-Mogę sobie u ciebie jeszcze posiedzieć ?
-Jasne ale ja zaraz ide spać więc wiesz:)
W tym momęcie do pokoju wszedł Niall.
-Oooooo więdz dlatego odmówiłaś bo flirtujesz z Liamem .Mogłaś mi to powiedzieć wcześniej a nie kłamać -Wyszedł i trzasną drzwiami




piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 4 "It is better to change for worse?"

Rozdział 4
=Louis=
Byłem juz pod domem Zayna .Malik wybiegł z Niallem jak oparzeni .
-Wynocha Tomlionson stąd -Krzykną Zayn
-Chcę zobaczyć Maye!!!-Odkrzyknąłem .
-Jej tu nie ma a ty wynos się stąd -Powiedział popychając mnie Niall
-Nie wieże gdzie ona jest ?
-Człowieku wynocha stąd jej nie ma -Poraz kolejny próbowali mnie wygonic , ale usłyszałem Maye.
-Louis !!!!!!!!!!-Słyszałem ja napewno to ona .Zacząłem biec w strone drzwi .
-O nie nie nie kolego-Dogonił mnie Horan.
-Chcesz ją zobaczyć?-Zaczą Zayn
-Proszę .
-Liam przyprowadź  ja do okna -Krzykną Zayn.Wtedy zobaczyłem ją Maye w oknie ucieszyłem się , ale nie było po niej widać że się cieszy.Była smutna.Nagle zniknęła .
5 min poźniej 
Wyszła z domu.Była smutna podbiegłem do niej
Maya-Krzyknąłem   próbując ją  przytulić.Odsunęła się -Maya co się stało?-Zapytałem  próbując złapać ją za rękę ale do akcji wkroczył Horan
-Zostaw ją widzisz że nie chce żebyś ją dotykał.-Krzykną a ja nie dawałem za wygraną .Nadal się nie odzywała
-Maya co oni ci zrobili?
-Oni mi pomogli-Wyrwała sie .
-C..co ?- byłem zdziwiony.
-Pomogli mi zabierając mnie od ciebie .Louis ile się znamy?! .A ile mnie okłamywałeś , dlaczego mi nie powiedziałeś o swojej przeszłości .Ja ci tyle mówiłam obiecywałeś mi że mnie nie okłamiesz .-Zaczęła płakać 
-Maya ja ..ja naprawdę nie chcialem ale to tylko ich wina ja cię przepraszam -Było mi strasznie głupio za to co zrobiłem.
-Nie wierze że to mówię , ale Liam proszę zaprowadź mnie do pokoju .A ty Louis proszę zostaw mnie .-Ostatni raz zobaczyłem na sobie jej wzrok
-A Louis proszę-Zdjęła naszyjnik , który dałem  na naszą rocznicę Co ja zrobiłem!
-Ale..-Zdziwiłem  się .
-Zrobimy tak zapomnisz o mnie a ja o tobie te wszystkie nasze chwile udajemy że ich nie było będzie lepiej dla ciebie i dla mnie .-Płakała z moich oczu tez poleciała jedna łza 
-Ale jesteśmy razem szczęśliwi.
-Zapomnijmy rozumiesz byliśmy szczęśliwi ale ty wszystko zepsułeś -Mówiła przez łzy
-Dobra Louis koniec odwiedzin widzisz że Maya nie chce  cię widzieć.-Odciągnął mnie Niall .Wkurzyłem sie próbowałem za wszelką cene się do niej dostać.Ale nie dałem rady bo na drodze stanęli mi Zayn i Niall.Widziałem jak Liam łapie ja za rękę i zaprowadza do domu.Byłem na maksa wkurzony .
-Maya jeszcze zdobędę twoje zaufanie-Krzyczałem 
Ale się nie odwróciła wtedy wiedziałem że ją straciłem .Weszła do domu od razu z moich oczu spłynęła jedna gorzka łza.
-Dobra Tomlinson możesz już iść do swoich siostrzyczek bo ona zostaje z nami.-Powiedział Zayn
-Hah nadal nie wierze że z wami kiedyś się zadawałem -Wsiadłem do samochodu i odjechałem .Jak tak można najważniejsza osoba mnie zostawiła ..

=Maya=
Siedziałam w pokoju i płakałam .Wtedy do pokoju weszła Alex.
-Hej chciałam pogadać-Weszła i zamknęła drzwi do pokoju.
-O czym ?-Otarlam łzy
-Posłuchaj wiem jak sie teraz czujesz -Usiadła kolo mnie popatrzałam w jej oczy 
-Taaaaa...Yhy jasne a niby skąd?-Zakpiłam
-Ja tez zostalam porwana 2 lata temu.Chłopcy mnie zabrali tu.Też chłopak mnie okłamywał.-Wstała i podeszła do okna .
-Ale dlaczego nie uciekłaś?-Wstałam i usiadłam na fotelu koło okna.
-Po co dowiedziałam się że chłopak mnie zdradził .A ja dowiedziałam jak fajnie mieć inne zycie właśnie jak oni.Potem poznałam Zayna zakochałam się zaczęliśmy chodzić-Łza spłynęła po jej różowym policzku 
-Ale dlaczego akurat my-Podeszłam do niej 
-Posłuchaj chłopcy robia to poniewaz chcę uwolnić nas od takich chlopców jak Louis albo mój Nathan.
-To oni mnie porwali ponieważ chcę mi pomóc?-Powiedziałam z ironią 
-Można tak powiedzieć ,ale  posłuchaj w tym życiu będzie ci lepiej .Ja sie pogodziłam z tym .Teraz czuje że żyje .-Przytuliła mnie 
-To mówisz że mam zacząć brać narkotyki , palić kraść.-Odsunęłam się .
-Nieee ja cie nie próbuję zmusić , ale chociaż spróbuj -Powiedziała i wyszła z pokoju.Zacząłam się zastanawiać nad tym co powiedziała Alex.


2 miesiące później
Właśnie szykuje sie na imprezę z moimi przyjaciółmi Niallem , Zaynem , Liamem i Alex .Można powiedzieć że stałam się taka jak ona .Nawet dobrze jest mieć zycie jak oni .Niczym sie nie przejmuję zapomniałam o Louisie .Czasem nawet do mnie dzwoni, ale mam to w dupie .Tak ja i jego.
-Gotowa-Powiedziała Alex była ubrana w to:http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Malgosia_Stylinson-na-impreze_2.jpg naprawdę ładnie.
-Poczekaj nie wiem co ubrać-Uśmiechnęłam sie.Podeszła do mojej szafy i wyciągnęła to:http://www.zeberka.pl/img_users/1253195881.jpg.Poszłam do łazienki i przebrałam sie .
-No prosze czyli jednak mam gust hahaha-Zacząła sie śmiać 
-Hahaha a chłopcy już ubrani?
-Nom czekaja chodź szybko bo zaraz impreza się zacznie -Wzięła mnie na rękę i pociągnęła do wyjscia.
-Wow ale ładnie wyglądacie -Powiedział Niall i przelecial mnie całą wzrokiem.
-To co idziemy-Rzuciłam 
-Poczekaj tylko spalę-Przerwał Zayn.
-Spalisz po drodze idziecie.
 -Idziemy!-Wyszliśmy z domu .
10 min później 
Byliśmy juz w klubie był zarąbisty .Pełno ludzi tańczących .
-To co po drinku-Zapytał Zayn
-Jasne-Usmiechnęłam sie 
Hah niby po drinku a wypiłam chyba z pięć 
-Maya zatańczysz?-Powiedział Niall
-Okeyy dobra-Podeszłaś do niego zlapał mnie za ręke i poprowadził na parkiet.

Muzyka stała się wolna Horan złapał mnie w pasie .Poczułam się dziwnie .Złapałam go z tyłu głowy .Zaczęliśmy tańczyć bylismy piani w cztery dupy nie ogarniałam co siprzyśpieszyla tanczyłam z Alex jak opentane .Nagle na kogoś wpadłam .Upadłam razem z tą osobą .
-Ałaaaaaa-Krzyknęłam łapiąc się za głowe .Wtedy go zobaczyłam .To był Louis .
-Maya to ty Boże stęskniłem się-Próbował mnie przytulić
-Spadaj ode mnie -Odepchnęłam go od siebie 
-Maya co się z tobą stało?-Zrobił głupią minę 
-Zmądrzałam .... 

wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział 3 "Even the worst truth hurts"

Rozdział3

=Louis=
Bardzo martwię się o Maye .Nie wiadomo gdzie może być.Przecież oni to mogą zrobić jej krzywdę zgwałcić , albo coś gorszego.Po co było wychodzić ze szkoły.To wszystko moja wina .Jak jej cos sie stanie nigdy sobie tego nie wybacze. Chodziłem po całym mieście próbowałem zadzwonić .Za pierwszym razem odebrał Niall a następnym razem" połączenie odrzucone".Gdy tak chodziłem zacząłem się zastanawiać ,czy nie zabrali ja do domu Zayna .Ponieważ tam mieszkają także Liam i Niall .Moi "dawni przyjaciele" kiedys bylem taki jak oni , ale to już przeszłość.A więc muszę iść do Zayna mieszkania jestem pewny że tam trzymają Maye.Nagle dostałem sms to był od May.Ucieszyłem się gdy zobaczyłem na wyświetlaczu jej imie, ale treść mnie nie zadowoliła.

Louis nie masz po co się martwić . Maya nie ma zamiaru cię widzieć twoje dawne życie wyszło na jaw .Maya bardzo sie zawiodła na tobie.Mam nadzieję że cię zostawi .Hah powinieneś przemyśleć zanim nas zostawiłeś i wybrałeś gorsze zycie .I co ty z tego masz .

Coo Maya wie wszystko..O nie jak oni mogli od razu im odpisałem .


Zostawcie Maye w spokoju .Co wyście jej nagadali.A po zatym nie zrezygnuje z niej .Mam w nosie co jej naopowiadaliście ona napewno wam nie uwierzyła .Zostawcie ja w spokoju.

Byłem wkurzony po co im moje dawne życie .Skończyłem z tym nie jestem juz taki.Jak ona mnie zostawi chyba się powiesze A ich zabiją jako pierwszych .Po chwili dostałem odpowiedz.

Posłuchaj mnie dobrze dzieciaku nagadaliśmy jej to co powinnyśmy powiedzieć a tobie nic do tego.Uwierzyła nam juz dawno dzięki jednemu nagraniu więc wiesz .Nie szukaj jej bo nie ma ochoty zobaczyć twojej brzydkiej buzi.

Wystraszyłem się szybkim tempem pobieglem do domu po samochód ponieważ Malik mieszka na końcu miasta.Gdy wszedłem do domu na kanapie siedziała tam moja siostra.
-Louis gdzie jedziesz i co ci się stało?-Powiedziała pokazując na moją rozwaloną wargę 
-A nie nic zaraz przyjadę proszę zamknij dżwi i nikogo nie wpuszczaj-Byłem zdenerwowany
-Ale...
-Prosze zaraz będę -Wyszedłem w pośpiechu .Wsiadłem do pojazdu i pojechałem.

=Maya=
Siedziałam w pokoju nadal nie wiezyłam w to co powiedział Niall .A wydawał się taki miły mówił że nie pali , nie bierze narkotyków , ale chyba się pomyliłam.Bałam nadal się Zayna Liama a teraz też i Nialla .
-Co chcesz do jedzenia mała -Usłyszałam Liama
-Chcę żebyście mnie wypuścili-Rzuciłam szybko.
-Tego nie da się zjeśc pytam jeszcze raz jak mi nie odpowiesz nie dostaniesz jedzenia przez tydzień-Krzykna . Podeszłam do niego w oczach miałam łzy .Popatrzałam w jego brązowe oczy.Były piękne tak jak oczy Nialla mogłabym w nie patrzeć całymi dniami .STOP co ja gadam przecież oni mnie porwali.
-Dlaczego tacy jesteście?-Zapytałam ocierając oczy
-Ogarnij się dziewczyno niby jacy?
-Tacy jak teraz -Odeszłam od niego.Nagle on mnie szarpną 
-Posłuchaj laska jak się nie uspokoisz podam ci tableteczkę to poczujesz się lepiej ...rozumiesz-Puścił mnie
-Nie chcę waszej głupiej tabletki chodź i tak widze że przed chwilą brałeś -Popchnęłam go i próbował wyjść z pokoju, ale on złapał mnie za nadgarstek i pociągna do siebie czułam alkohol pewno pił .I wtedy stało się P-O-C-A-Ł-O-W-A-Ł  M-N-I-E.
Odeszalm od niego.Speszyłam się.A on on tylko się uśmiechna i zaśmiał pod nosem .Usłyszałam jak Zayn z kimś gada próbowałam usłyszeć głos tej drugiej osoby .Udało się czy mi na słuch padło czy to był głos Louisa .Zaczęłam krzyczeć .Kiedy Liam to zobaczył zatkał mi buzię ręką .Usłyszałam Lou.
-Maya gdzie jesteś ?-Krzyczał
-Chcesz ją zobaczyć?-Powiedział Zayn.
-Proszę -Prosił.
-Proszę 

U MAY I LIAMA W POKOJU 
Usłyszeliśmy głos Zayna i Nialla  
-Liam przyprować ją do okna .-Liam był posłuszny i przyprowadził mnie do okna wzią rękę z mojej twarzy.Widziałam go Louisa był na dworze machał mi .Odwróciłam się Liama.
-Liam możesz pójśc ze mna do niego p..proszę -Zgodził się .Wyszliśmy z pokoju.Po kilku minutach byliśmy na dworze .
-Maya-Krzykną Louis próbując mnie przytulić.Odsunęłam się -Maya co się stało?-Zapytał próbując łapiąc mnie za rękę ale do akcji wkroczył Horan
-Zostaw ją widzisz że nie chce żebyś ją dotykał.-Krzykną a Louis nie dawał za wygraną .Nadal się nie odzywałam 
-Maya co oni ci zrobili?
-Oni mi pomogli-Wyrwałam sie .
-C..co ?-Louis był zdziwiony.
-Pomogli mi zabierając mnie od ciebie .Louis ile się znamy .A ile mnie okłamywałeś , dlaczego mi nie powiedziałeś o swojej przeszłości .Ja ci tyle mówiłam obiecywałeś mi że mnie nie okłamiesz .-Zaczęłam płakać 
-Maya ja ..ja naprawdę nie chcialem ale to tylko ich wina ja cię przepraszam -Widziałam w jego oczach żal.Ale mnie to już nie obchodziło .
-Nie wieże że to mówię , ale Liam proszę zaprowadź mnie do pokoju .A ty Louis proszę zostaw mnie .-Popatrzyłam na jego twarz jeszcze raz był smutny.
-A Louis proszę-Zdjęłam naszyjnik , który dał mi chłopak na naszą rocznicę .Kochalam go nadal,ale nie widzę sensu na związek bez zaufania.
-Ale..-Zdziwił się .
-Zrobimy tak zapomnisz o mnie a ja o tobie te wszystkie nasze chwile udajemy że ich nie było będzie lepiej dla ciebie i dla mnie .-Płakałam
-Ale jesteśmy razem szczęśliwi.
-Zapomnimy rozumiesz byliśmy szczęśliwi ale ty wszystko zepsułeś -Mówiłam przez łzy
-Dobra Louis koniec odwiedzin widzisz że Maya nie chce  cię widzieć.-Odciągną go Niall .Dziwnie się czułam zostawiając tam Louisa .
-Liam mam pytanie?-Popatrzałam na niego kiedy wchodziliśmy do domu.
-Dawaj mala 
-Bo  jak mnie tu trzymacie to będziecie musieli mnie odwieść do domu bo na noc chyba tu nie zostanę  prawda.
-A skąd możesz wiedzieć :)-Zaśmiał sie .
-Liam mogę sie napić wody ?-Zatrzymałam sie.
-Po co sie pytasz ten dom jak chcesz będzie twoim domem -Odwruciłam sie to Zayn . WOW nie wiedziała że Malik jest taki miły.
-Nie nie nie przecież ja mam własny dom -Zaprzeczyłam .
-Posłuchaj jutro pojedziemy po twoje rzeczy ten dom jest twoim domem .Mieszkasz z nami-Tym razem to Niall.
-Chłopcy ja dziękuję ale nie mogę -Poszłam do "swojego" pokoju.Rozpłakałam się jak małe dziecko.Nie wieżę najważniejsza osoba w moim życiu okłamywała przez tyle miesięcy.

Rozdział 2 "Evil anything to make things happen?"






Rozdział 2

Uwaga w tym rozdziale pojawia sie nowi bohaterwie
Alex-dziewczyan Zayna

Johny-Przyjaciel Nialla , Zayna , Liama



Weszłam do domu .Niall ciągle trzymał mnie mocno za ręke .Bał sie że ucieknę miał taka rację.Gdy weszłam zobaczyłam na kanapie dwie osoby.Jedna blondynkę.A drugi był to chlopak nie było po nim widac że jest taki jak on.

-Zayn kochanie wkońcu jesteś.-Podeszła dziewczyna do niego i go przytuliła .

-Jestem stękniłem sie za toba .Patrz kogo przyprowadziłem -Pokazał na mnie .





-Aha to ta.No prosze myslałam że jest inna .-Powiedziała szydersko-A gdzie twój Louis -Zaczęłam płakać.

-Niall zaprowac ja do pokoju.-Zaśmiał się Liam i poszedł po cos do łazienki.

-Spoko chodz -Pociągna mnie na górę.

-Ejj Horan tylko nic jej nie zrób -Zaczęli się smiać.Niall popatrzał na mnie i sie usmiechną .

-Nie martw się Liam dziecka jej nie zrobię.-Krzykną.Weszliśmy do pokoju był duży .Otarłam łzy.Niall posadził mnie na łóżku .

-Maya czego się boisz?-Usiadł koło mnie , ale nic nie odpowiedziałam .

-Maya słyszysz mnie

-Zostaw mnie-Odsunęłam się.

-Ty se pewno myslisz że by to mordercy...co-Podszedł do mnie i ukucną.

-A tak nie jest-Wstałam

-Hahaha posłuchaj my...-Niedokończył bo mu przerwałam.

-Wy to porywacze , którzy robia wszystko kradą piją , palą , biorą narkotyki-Rozpłakałam się -Ile będziecie mnie tu trzymać ?

-Nie długo , aż twój chłopak zacznie cię szukać.Podaj mi swój telefon-Był zły

-Nie!!!

-Daj

-Nie!!!

-Jak nie to sam go wezmę-Zaczą przeszukiwac moja bluzę .Znalazł

-Nie zostaw...p.prosze -Próbowałam mu zabrać.

-Mała jak taka nerwowa będziesz to Louis nigdy cię nie zobaczy-Uśmiechną się i prubował mnie pocalować .Odepchnęłam go .

-Lubie takie niedostępne.

-Ale przeciesz będziecie tak czy inaczej mnie wypuścisz

-Wypuścimy jak wkońcu zrozumiesz prawdę

-Jaka prawde ?...-Zaniepokoiłam się

-O Louisie

-C..co jaka to prawda.-Usiadł koło mnie

-Najpierw chcę żebyś wiedziała że ja nie pija palę ani nie biorę narkotyków.

-No dobra do rzeczy

-No wiesz Louis kiedys był naszym przyjacielem .On nadal bieże narkotyki i pali.

-Ale co ma w tym wspulnego że mnie tu trzymacie

-Bo my z Louisem mamy taka umowe .On miał w tydzień załatwić Zaynowi i Liamowi koks , ale zerwał umowę .On pracował dla nas .I teraz sama wiesz

-Nie to kłamswo ja..ja ci nie wieżę

-Mam dowód-Podszed do szawki i wyja z tamtąd płytę .

-Co to jest?-Podeszłam do niego

-Dowody-Włączył płytę.Zaczęłam oglądać.Film przedstawiał czas jak Louis był taki sam jak oni .Jak tak samo porywał dziewczyny .Kupywał kokainę od dilerów.
-Sama widzisz jaki on jest .Musisz nam uwierzyć-Złapał mnie za rękę .
-Zostaw mnie ...rozumiesz...-Płakałam
-Ale....
-Proszę mógłbyś mnie odwieść do domu ...proszę-Popatrzyłam w jego niebieskie oczy.Spóścił głowę .
-Przykro mi , ale nie mogę-Odsunoł sie , kiedy usłyszał kroki zbliżające sie do pokoju.To był Zayn..
-Niall miałeś jej tylk pokuj pokazać-Był wkurzony
-A tak zapomniałem
Miałam dosys kłamstw miałam dosc że osoba która kocham mnie okłamywała .Dość.Podeszłam do Malika
-Jak mogłeś ...Człowieku jak mogłeś-Krzyknąłam mu prosto w twarz.
-Ejj Horan dałeś jej coś mam nadzieję że moich tabletek nie ruszyła-Niall tylko poruszył ramionami.
-Jak mogliście to ty wciągnołeś Louisa w to całe bagno w narkoyki kradzierze-Łza spłynęła mi po policzku.
-Skąd ty to wiesz ...-Nagle mulat spojrzał na Nialla-Ty gnołu jak mogłeś jej powiedzieć o tym ...Zabije cię-Niall sie przestraszył .Widziałam w jego oczach strach i współczucie.
-Co...a..ale to nie ja ...przysięgam -Zaczą sie bronić.
Malik podchodził do Horana coraz bliżej widziałam jak zaciska pięść.
-Pożałujesz tego-Kiedy był już coraz bliżej Niall sie potkna i upadł .Zayn miał okazję by go pobić.Wtedy stanęłam przed Niallem.
-Zostaw go!!!-Krzyknęłam
-No prosze Horanek ma obstawę-Zaśmiał sie Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za ręke odwruciłam się i zobaczyłam Nialla kręcił przecząco głowa .Wtedy ktoś uderzył mnie w twarz upadłam .Złapałam się za głowę .Poczułam ból na mojej dłoni były krople krwi .
-Zostaw ją ... rozumiesz ona ci nic nie zrobiła!!-Wstał Niall
-Horan co się z toba dzieje ...czyś byś stał po stronie dziewczyny a nie przyjaciół...Zastanów się co przez to stracisz-Uderzył go tak że chłopak się zachwiał .
-Masz tydzień wybierzesz nas czy tą głupia dziewczynę ...Zobaczymy-Wyszedł.Podbiegłam do chłopaka.On popatrzał na mnie widziałam jak łzy zakręciły się w jego oku.Złapał mnie za rękę.
-Przepraszam...-Wybełkotał .
-Niall ja...ja muszę się stąd wydostać
-Maya chcę żebyś wiedziała że nie chciałem cię tu zabierać Zayn mi zapłacił za "porwanie" i pobicie Louisa .Ja naprawdę nie chciałem .-Przytulił mnie wtedy zauważył moja ranę na głowie.
-Jesteś ranna chodź do łazienki opatrzę ci ranę-Uśmiechną się.
-Niall nie trzeba ja muszę się stąd wydostać
-Maya ja...naprawde chciałbym żebyś się stąd uciekła , ale nie mogę ...Przepraszam -Gdy to powiedział wyszedł z pokoju.Usłyszałam tylko kłótnię Zayna i Nialla .
-Zdecydowałeś ona czy my?
-Oczywiście że wy .Przecież nie wybiorę jej to dziewczyna a wg wygląda jak dziewica .Ja takich nie chcę .
-Haha stary wruciłeś



Rozdział 1"It is better to tell the truth about feelings"

Zwiastun bloga: http://www.youtube.com/watch?v=047BQ3zmViw

=Maya=

Była 7:00 właśnie zadzwonił mój budzik.Wstałam niechętnie przeciągając się na łóżku.Wstałam i poszłam do łazienki.Odświeżyłam się , ubrałam w krudkie spodenki dżinsowe i bokserke

Umalowałam się



Miałam jeszcze 30 min do szkoły..Wzięłam torbe i wyszłam z domu .Przed moim domem zobaczyłam Louisa .

-Dzięń dobry mała-Uśmiechnął się

-Dzięń dobry duży-Zaśmiałam się

-To co do szkoły?-Szturchnął mnie

-Jasne :)-Powiedziałam



W drodze do szkoły gadaliśmy śmialiśmy się .Z Louisem zawszę się świetnie bawię .

15 min później


Byliśmy już w szkole poszłam do szatni się przebrać w strój do tańczenia i tak samo Lou .Gdy weszłam do szatni siedziała tam Aga najlepsza tancerka w całej szkole , ale ja jej juz dorównywałam .Przywitałam się i zaczęłam się przebierać w to: http://www.eskulap-lodz.pl/dla-mlodziezy związałam włosy w koka i poszłam na sale.Louis na mnie czekał mój chlopak jak to fajnie brzmi .

-Wow , ale pięknie wyglądasz -Uśmiechnął sie

-Tomlinson ja tak wyglądam na co dzień .-W tym momencie wszedł nauczyciel .


-Dobrze zaczynamy tańczyć -Oczywiście ja i moja grupka raze . Tommo złapał mnie za rękę i przysuną bardziej do siebie.Popatrzyłam na jego twarz uśmiechała się tak cudownie w taki magiczny sposób.W jego ramionach czułam sie bezpieczna wiedziałam że nic mi sie nie stanie w jego towarzystwie.Odeszłam od niego i podeszłam do mojej grupy,która składała się z jednego chłopaka z kilku osób.





-Kto pierwszy-Zapytał nauczyciel-Może wy-Pokazał palcem na mnie , dziewczyny i Nicka
-No dobrze-Powiedziałam nieśmiało .Wyszłyśmy na środek i zaczęliśmy tanczyć


 Wszyscy zaczęli krzyczeć a najbardziej Louis i Harry tak ten lokowaty Styles. A wg co on tu robi nie było go przez tydzień. Tanczyliśmy nasz najlepszy układ nawet mina Agaty zbladła i o to nam chodziło haha dobrze jej tak . Kiedy skończyliśmy Louis i Harry zaczęli krzyczeć .Od razu kiedy skończylismy pobiegłam do Louisa i go przytuliłam.

-No mała dałaś radę -Zaśmiał się

-No nawet spoko tańczyłaś-Uśmiechnął się szeroko Harry.

-Dzięki teraz wasza kole pokażcie co umiecie .-Chłopcy wyszli na środek nawet nie wiem z czego się cieszyli .Nauczyciel włączył piosenkę Ushera i zaczęli tańczyć .Nie wiadomo dlaczego zaczeli się śmiać.



=Harry=

Gdy Maya skończyła tańczyć od razu pobiegła do Louisa i go przytuliła .Moim zdaniem cos ich łączy jakaś chemia .Zaczęli o czymś rozmawiać chciałam żeby mnie zauważyła i podeszłam do nich .

-Nawet spoko tańczyłaś-Czułem jej wzrok na sobie poczułem dreszcze .STOP co ja wygaduję chyba się zakochałem przez wielkie Z .Nie wiem co powiedzieć .Dobra teraz nasza kolej na taniec .Gdy wyszliśmy na środek popatrzyłem na Lou i zaczęliśmy się śmiać.Nie wiem dlaczego .Kiedyś chodziłem z Louisem do podstawówki , ale nasz kontakt się urwał bo on przeniusł się do innej szkoły .SZKODAAAA...

3min później

Gdy skończyłem tańczyc podeszłam do May i powiedziałem jej na ucho.


"Moglibyśmy porozmawiać" ona tylko kiwnęła głową i poszła ze mna pogadać w cztery oczy .Widziałem tylko zdziwioną minę Louisa .

-To o czym chciałeś pogadać-Zapytała.

-Posłuchaj bo ty bardzo fajnie tańczysz i czy ja ... no ten tego.....yyyyyyyy-Zacząłem się jąkaś A ona zaczęła się śmiać.

-Spokojnie nie jąkaj się

-No....czy ja mógłbym tańczyć z wami w grupie.Wiem że to dziwnie brzmi , ale naprawdę chciałbym-Widziałem że uśmiech znikł jej z twarzy.

-Harry ja cię znam i wiem że chcesz bys z mami w grupie po to by wygrac zbliżający się finał prawda....a jak ci nie pozwolę to pójdziesz do Agaty.Mówię prawdę-Wiedziałam że jest wkurzona.

-Nie nie nie a naprawde chciałbym z wami tańczyc nie po to że chcę "wygrać", ale dlatego że ..... ty..... no ten tego-Speszyłem się.

-Harry no ja ....ten ....tego-Zaczęła mnie naśladować.

-Nie wiem jak to powiedzieś-Uśmiechnęła się chyba się zarumieniłem .

-Napewno prosto-Zaśmiała się .

-No ba ja cie bardzo lubię od pewnego czasu-Zaczerwieniłem się . A ona jakby zobaczyła ducha patrzała na mnie.

-Harry czy ty chcesz powiedzieć że ja ci się podobam-Powiedziała wysokim tonem była zla.

-Chyba.... tak.....-Spóściłem głowę .

-To chyba czy tak .Harry wyrażaj sie jasno

-No podobasz mi się i juz -Prawię krzyknołem .Ona szybko odeszła a ja bałem się reakcji Louis .Widziałem jak do mnie podchodzi .

-Słuchaj se co ty sobię wyobrażasz , co jej powiedziałeś-Louis przycisnął mnie do ściany.

-Ejjjjjjj co ty robisz nic jej nie powiedziałem -Odepchnąłem go odemnie .Wtedy zobaczyłem Maye jak biegnie do nas .

-Louis co ty robisz?-Krzyknąła łapiąc go za rękę

-Maya co on ci powiedział?-Złapał ją za rękę i popatrzał oczy.



=Maya=

Kiedy skończyłam rozmowę z Harry pobiegłam zła do moich koleżanek.Louis znikną mi z pola widzenia .Szukałam go przez 5 min wkońcu znalazłam go przy Harry .Zaczęłam biec w ich stronę

-Louis co ty robisz ?-Krzyknęłam łapiąc go za rękę

-Maya co on ci powiedział-Popatrzał mi w oczy .Czułam sie niesamowicie jego oczy są hipnotyzujące .W pewnym momęcie się otrząsnęłam .

-On się tylko zapytał czy może być w mojej grupie-Uśmiechnęłam się

-Masz szczęście-Powiedział do Harry'ego i popatrzał sie na niego jakby miał go zaraz zabić.Odeszliśmy od niego czułam się dziwnie.A jak Louis się dowie o uczuciach Harry'ego .No będzie co będzie , ale narazie muszę unikać Hazzy .

5min później

Następna lekcja to matma siedzę kolo Louisa .Spoko dam radę tylko jest jeden problem po mojej lewej siedzi Tommo a po prawej sam Styles .Dobra dam radę dam radę.



Lekcja =Matma=

-Dobrze dziś mamy sprawdzien pamiętacie -Powiedziała nauczycielka

-Sprawdzian a ja się nie uczyłam ...Boże..-Zdenerwowałam się Louis tak samo a wg to jego wina bo zamiast sie uczyć wyciąga mnie na miesto.

-Ej nie martw się cos wymyślę-Uśmiechna się .Louis podszedł do pani i coś jej powiedział.A ona tylko kiwneła głową.Lou podszedł do mnie i zaczą pakować swoje rzeczy.

-Louis co ty robisz?-Zapytałam

-Pakuj się idziemy do domu.Przeciesz cię bardzo głowa boli prawda-Puścił mi oczko.

-A takkk zapomniała -Po spakowaniu wyszliśmy z klasy.Widziałam tylko minę Stylesa smutna a zarazem zła.Nie ogarniesz go ma czasami te swoje chumory.

-Louis co jej powiedziałeś-Pocałowałam go w policzek.



-A tej babie da sie wszystko wkręcić-Tym razem pocałował mnie w usta.Wyszliśmy ze szkoły trzymając się za ręce .Po chwili usłyszałam głos dobrze wiedziałam kogo .To Zayn najbardziej "niebezpieczny"koleś w szkole .Jego rodzice sa bogaci więc niczego mu nie brakuje.Pali pije bieże narkotyki.Każdy się go boi.

-No proszę ktos się zerwał z lekcji-Zaśmiał się

-Louis boje się -Powiedzialam szeptem.

-Spokojnie chodz szybciej-Był zaniepokojony.

Nagle poczułam jak ktoś mnie łapie za ręke i ciągnie.

-Mówię coś do was-Krzykną Zayn nie był sam byli jeszcze z nimi koledzy Niall i Liam .Tacy sami jak on.

-Zostaw ją -Odkrzykną Louis Zayn póścił mnie .Gdy to zrobił Louis pociągną mnie za sobą .Szliśmy szybkim tempem .Koło szkoły znajdował się park .Poszłam tam z Louisem.Oni ciągle szli za nami.

-Louis oni idą za nami boję się-Byłam przerażona.

-Nie bój sie wszystko będzie dobrze -Uśmiechna się .Kiedy zaczęliśmy iść ścieżka żadko kiedy ludzie tam przechodzili.Dlatego bałam się i nie wiedziałam dlaczego Lou wybrał akurat tą drogę.Szliśmy oni ciągle za nami szli.Kiedy sie odwruciłam nikogo nie było .Odetchnełam z ulgą .Kiedy usiedliśmy na ławce ,ktoś zatkał mi buzię i pociągną do siebie .Tomlinso odrazu sie zerwał .Ale zatrzymali go Liam i Niall.Mogłam się spodziewać że to się stanie .Zaczęłam się wyrywać.

-Nie wierć sie mała bo twój chłopczyk tego pożałuje.-Uśmiechna sie do mnie a ja go ugryzłam w rękę .

-Chłopaki wiecie co macie robić-Powiedział Zayn przyciskając mnie od tyłu do siebie ponownie .Nagle zobaczyłam jak Louis dostaje z pięćci w brzuch zgią się .Zaczęłam sie wyrywać , ale na nic oni zaczęli go kobać.A ja płakać .Nic to nie dawało .

-Proszę zostawcie go ....proszę -Krzyknęłam oni się zatrzymali.

-A więc mówisz że mamy przestać.-Podszedł do mnie blondyn o niebieskich oczach .Płakałać , ale on tylko podłaskał cie po policzku i otarł łzę.

-Proszę -Mówiłaś przez łzy.

-Puścimy go jak pójdziesz z nami.

-On nigdzie nie pójdzie-Odezwał się Louis

-Liam uspokuj go-Powiedzaił Zayn.Czuła się jak w filmie sensacyjnym a inaczej w dramacie.

-To jak pójdziesz z nami czy Louisek ma pożałować.-Popatrzałaś na Tomlinsona widziałaś w jego oczach łzy i ból nie chciałać żeby coś mu się stało .

-Pójdę -Powiedziałaś.


-Maya nie nigdzie nie idziesz -Usłyszałać Louisa .Nagle znowu się zgia bo dostał w twarz e pięści.


-Louis ja musze -Powiedziałaś i poszłaś z nimi .Nagle przed tobą zatrzymał sie czarny samochód .Chłopcy wsadzili mnię do niego i pojechaliśmy.Płakałaś i płakałaś.Koło ciebie usiadł Niall odsunęłaś się.

-Ejj laseczka czego sie boisz -Zaptała kładą rękę na moim udzie , ale szybko ją zabrałaś.

-Gdzie mnie wieziecie-Powiedziałaś przerażona.

-Do naszego domu -Zaśmiał się Liam.

-A co nie pasuje ci coś -Podszedł do ciebie Zayn .Bałas się bałaś i to mocno .Wtedy usłyszałaś głos kierowcy.

-Jesteśmy-Zaczęłaś panikować twój mózg nie odbierał mysli .Poczułaś jak ktos łapie cię za rękę i ciągnie .Gdy wyszłam zobaczyłam duży dom